Wyniki wyszukiwania dla „książki spod lady” – MBP Szczecin https://mbp.szczecin.pl Miejska Biblioteka Publiczna w Szczecinie Mon, 24 Feb 2025 12:59:19 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=5.5.1 https://mbp.szczecin.pl/wp-content/uploads/2025/01/cropped-Projekt-bez-nazwy-10-32x32.png Wyniki wyszukiwania dla „książki spod lady” – MBP Szczecin https://mbp.szczecin.pl 32 32 177211811 Przeszłość miasta utrwalona w napisach | Spotkanie z Poliną Wierzchowiec | Dąbie https://mbp.szczecin.pl/wydarzenia_01/przeszlosc-miasta-utrwalona-w-napisach-spotkanie-z-polina-wierzchowiec-dabie/ Wed, 19 Feb 2025 12:54:21 +0000 https://mbp.szczecin.pl/?post_type=wydarzenia_01&p=16798 Zapraszamy na spotkanie autorskie z Poliną Wierzchowiec 4 marca (wtorek) o godz. 18:00 w filii nr 6 [ul. Dziennikarska 39]. Rozmowę poprowadzi Krzysztof Lichtblau. Wstęp jest wolny.Podczas spotkania będzie możliwość nabycia książki. Okazją będzie niedawna premiera książki pt. „Spod Tynku,… ]]>

Zapraszamy na spotkanie autorskie z Poliną Wierzchowiec 4 marca (wtorek) o godz. 18:00 w filii nr 6 [ul. Dziennikarska 39].

Rozmowę poprowadzi Krzysztof Lichtblau. Wstęp jest wolny.
Podczas spotkania będzie możliwość nabycia książki.

Okazją będzie niedawna premiera książki pt. „Spod Tynku, przeszłość miasta utrwalona w napisach”, odkrywającej bogate dziedzictwo Szczecina i wielokulturowe ślady przeszłości wyryte na jego murach.

Polina Wierzchowiec, przewodnik po Szczecinie, z pasją opowiada o burzliwej historii miasta oraz wyzwaniach związanych z zachowaniem pamięci o jego przeszłości.

Spotkanie to wyjątkowa okazja, by usłyszeć opowieści o mieście, które wciąż nosi ślady swojej wielokulturowej tożsamości. Szczecina. Zapraszamy wszystkich miłośników historii, pasjonatów miejskich tajemnic i każdego, kto chce spojrzeć na Szczecin z nowej perspektywy!

Książka zrealizowana została w ramach Stypendium Twórczego Miasta.

]]>
16798
Przeszłość miasta utrwalona w napisach | Spotkanie z Poliną Wierzchowiec https://mbp.szczecin.pl/wydarzenia_01/przeszlosc-miasta-utrwalona-w-napisach-spotkanie-z-polina-wierzchowiec/ Thu, 23 Jan 2025 11:02:09 +0000 https://mbp.szczecin.pl/?post_type=wydarzenia_01&p=16570 Zapraszamy na spotkanie autorskie z Poliną Wierzchowiec 5 lutego (środa) o godz. 18:00 w filii nr 7 (pl. Matki Teresy 8). Okazją będzie niedawna premiera książki pt. „Spod Tynku, przeszłość miasta utrwalona w napisach”, odkrywającej bogate dziedzictwo Szczecina i wielokulturowe… ]]>

Zapraszamy na spotkanie autorskie z Poliną Wierzchowiec 5 lutego (środa) o godz. 18:00 w filii nr 7 (pl. Matki Teresy 8).

Okazją będzie niedawna premiera książki pt. „Spod Tynku, przeszłość miasta
utrwalona w napisach”, odkrywającej bogate dziedzictwo Szczecina i wielokulturowe ślady przeszłości wyryte na jego murach.

Polina Wierzchowiec, przewodnik po Szczecinie, z pasją opowiada o burzliwej historii miasta oraz wyzwaniach związanych z zachowaniem pamięci o jego przeszłości. 

Spotkanie to wyjątkowa okazja, by usłyszeć opowieści o mieście, które wciąż nosi ślady swojej wielokulturowej tożsamości.

Zapraszamy wszystkich miłośników historii, pasjonatów miejskich tajemnic i każdego,
kto chce spojrzeć na Szczecin z nowej perspektywy!

Książka zrealizowana została w ramach Stypendium Twórczego Miasta Szczecina.

]]>
16570
Pisz i polecaj – wyróżnione recenzje! https://mbp.szczecin.pl/recenzje-2/pisz-i-polecaj/ Thu, 08 Aug 2024 07:57:58 +0000 https://mbp.szczecin.pl/?page_id=14970 Przedstawiamy Wam wyróżnione recenzje Czytelników, którzy wzięli udział w konkursie na najlepszą recenzję „Pisz i polecaj”. Edycja pierwsza: Edwin W. – recenzja książki „Noc szpilek” Santiago Roncagliolo: „Noc szpilek” Santiago Roncagliolo opowiada o czterech nastolatkach dorastających w brutalnej rzeczywistości Peru… ]]>

Przedstawiamy Wam wyróżnione recenzje Czytelników, którzy wzięli udział w konkursie na najlepszą recenzję „Pisz i polecaj”.

Edycja pierwsza:

Edwin W. – recenzja książki „Noc szpilek” Santiago Roncagliolo:

„Noc szpilek” Santiago Roncagliolo opowiada o czterech nastolatkach dorastających w brutalnej rzeczywistości Peru lat 90: Beto, Carlosie, Moco i Manu. Ich źle ukierunkowany gniew nakręca spiralę błędnych decyzji. Co powiedzieliby, gdyby przyszło im recenzować książkę Roncagliolo? Carlos Rzadko czytam literaturę popularną. Praca i rodzina pochłaniają czas niczym wieloryb łykający plankton. Dlatego, gdy sięgam po książkę, wolę, żeby dała mi coś więcej, niż zabawę. „Noc szpilek” spełnia to zadanie. Z jednej strony to porywający thriller, z drugiej komentarz społeczny, pokazujący historię dojrzewania buzujących hormonami nastolatków oraz rzeczywistość pogrążonego w wojnie domowej Peru. Nie żałuję ani minuty poświęconej tej książce. Manu Stary, w młodości czytałem tylko listy od ojca. Ale pamiętam, jak ta stara rura uparła się, żebym napisał recenzję „Nocy Szpilek”. Olałbym to, ale zagroziła mi powtarzaniem klasy. To napisałem, że książka opowiada o nastolatkach chodzących do jezuickiej szkoły, że wredna Pringlinowa ukarała ich za palenie w łazience, że kara była za ostra, więc postanowili wyrównać rachunki. Że zaczęli niewinnie, ale plan wymknął się spod kontroli… Moco Książki to nie moja bajka. Akcja się wlecze, a opisy przytłaczają. Dlatego wolę filmy, najlepiej „przyrodnicze”, jeśli wiecie, co mam na myśli, hehe. Jednak „Noc szpilek” mnie zaskoczyła. Krótkie rozdziały są jak szybkie sceny w kinie akcji. To mogłoby być Goonies, gdyby nakręcił je Tarantino. Do tego domieszka komedii w stylu American Pie, a jako soundtrack południowoamerykański punkrock. Dużo w tym gniewu, przemocy i czarnego humoru. Ekranizowałbym. Beto Nie wiem, co myśleć o „Nocy szpilek”. Doceniam styl, doskonale oddający młodzieżowy język. Jednak to lektura niewygodna, ponieważ siedzimy w głowach antypatycznych postaci. Choć trzeba pamiętać, że bohaterowie są wychowani w peruwiańskiej brutalności. Mają swoje problemy: czasami błahe, jak pierwsza szczeniacka miłość, czasami poważniejsze, jak ojciec maczo-homofob, przed którym trzeba ukrywać tożsamość. Stawia to czytelnika w niewygodnej sytuacji. Czy tym wstrętnym, mizoginistycznym chłopcom możemy wybaczyć?

Gdzie znaleźć książkę? – Katalog


Marzena Ś. – recenzja książki „Bethany i Bestia” Jack’a Meggitta-Phillipsa:

Nastoletnia dziewczynka, z koszmarną opinią wśród wychowanków i dyrekcji domu dziecka, zostaje niepodziewanie adoptowana przez zamożnego człowieka Ebezera Tweezera.

Do tej pory główną rozrywką Bethany było dokuczanie innym, głównie słabszym dzieciom.

Ebenezer natomiast nigdy nie planował posiadania dzieci. To nie jest „rodzinny” typ człowieka. Nastawiony jest głównie na siebie, jego życiowy cel to utrzymanie nieskazitelnej urody i młodości.

Ta niespodziewana adopcja może być dla Bethany początkiem nowego dostatniego życia albo ……czyjejś smacznej kolacji.

Ebenezer, musicie bowiem wiedzieć, od dzieciństwa nie podejmuje decyzji samodzielnie. Jego życiem kieruje niezwykła „przyjaciółka” Jak bardzo niezwykła? – dowiecie się po przeczytaniu książki.

Jack Meggitt -Phillips stworzył książkę przezabawną, pełną humoru, również czarnego. Odrobinę mroczną, ale bez przesady. Jednocześnie jest to urocza opowieść o przyjaźni, miłości i o tym, co w życiu jest naprawdę ważne.

Polecam tę lekturę zarówno dla starszych dzieci i młodzieży. Dorośli czytelnicy, też mogą polubić ten specyficzny humor i klimat książki  „Słodko-gorzki” styl opowieści docenią na pewno fani „ Serii Niefortunnych Zdarzeń” Lemony Snicket’a i miłośnicy twórczości Roalda Dahla. Ja dawno nie bawiłam się tak dobrze, przy literaturze dziecięcej. Nie pozwólmy tej książce przejść bez echa. Przeczytajcie „ Bethany i Bestia” i oceńcie sami!


Katarzyna K. – recenzja książki „W cieniu Everestu” Magdy Lassoty:

Ile prawdy jest w powiedzeniu, że zdobycie Everestu to wyłącznie kwestia posiadania odpowiedniej ilości gotówki? Jak dużą pomoc wspinacze otrzymują od szerpów? I czy wspinacze potrafią się szczerze do tego przyznać? Czy to nie umniejszy ich zasługom? Magda Lassota spędziła jeden sezon w bazie pod Everestem. Nie zamierzała się wspinać. Po prostu obserwowała toczące się tam życie, rozmawiała ze wspinaczami (przynajmniej tymi, którzy chcieli rozmawiać), przewodnikami, szerpami, kucharzami, lekarzami, czyli również całą obsługą techniczną. W mojej ocenie była bardzo wnikliwą obserwatorką. W książce „W cieniu Everestu” opisała codzienne życie w bazie, w którym sama przecież uczestniczyła. Nie pominęła takich, może nieco prozaicznych, aspektów, jak warunki sanitarne i te do spania, kwestie utrzymania higieny, załatwianie potrzeb fizjologicznych, robienie prania. Jak to się właściwie robi przy 30-stopniowym mrozie? Celem pobytu autorki w bazie było jednak przede wszystkim spotkanie z ludźmi. Tymi, którzy się wspinają. Kobiety i mężczyźni w różnym wieku przyjeżdżają tam z całego świata. Jedni mają lepszą kondycję fizyczną, inni nieco słabszą. Co nimi motywuje? Dlaczego to robią? Czy chcą udowodnić coś sobie, a może społeczeństwu, w którym żyją? Zauważalny jest spory kontrast w warunkach do życia w bazie. Między wspinaczami, bo, oczywiście, funkcjonują „lepsze” i „gorsze” agencje wspinaczkowe, czyli też po prostu tańsze i droższe. Skrajnie odmienne warunki mają też ludzie, którzy tam pracują. Ci, którzy towarzyszą podczas ataku szczytowego, pomagają się wspinać, przygotowują górę, zakładając liny i poręczówki. „W cieniu Everestu” pokazuje też, jak różnie ludzie reagują na niesprzyjające warunki. Na pogarszającą się własną kondycję, ale też, np. pogodę, na którą nie ma się żadnego wpływu. Czy potrafią wtedy zachować życzliwość i empatię wobec drugiego człowieka? To inspirująca i niezwykle ciekawa pozycja, która motywuje do przełamania swoich własnych barier i wyjścia ze strefy komfortu.

Gdzie znaleźć książkę? – Katalog


Dominika B. – recenzja książki „Uczennica” Osamu Dazaia:

Bohaterem noweli jest nastoletnia dziewczyna, której imienia nie znamy. Wiemy za to, co myśli i tylko my jako czytelnicy posiadamy taką wiedzę. Refleksje te niekiedy dosłownie przeszywają czytającego, tak samo jak bohaterkę. Uważam tę postać za niebywale interesującą, inną. Deliberacje dziewczyny mają charakter ponadczasowy, ponieważ pomimo tego, że autor umieszcza bohaterkę w współczesnych dla siebie czasach ll wojny światowej, to treści jak najbardziej wpasowują się w erę social mediów, w których się obecnie znajdujemy. Czyni to książkę jeszcze bardziej interesującą. 

 Autor ukazał nam tylko jeden dzień z życia dziewczyny, co jeszcze bardziej poszerza pole do analizy i interpretacji, muszę przyznać, że może od tego wszystkiego rozboleć głowa, a fakt, że dalsze losy bezimiennej nie są nam znane, spędza mi sen z powiek, ponieważ dziewczyna nie za bardzo radzi sobie z tymi wszystkimi myślami.   

 Utwór ten, jak żaden inny, skłonił mnie do zgłębienia jego problematyki i uczuć bohaterki. Ze stanu całkowitej euforii w ułamek sekundy jest w stanie przejść w głęboką depresję, a potem zapomnieć o wszystkim, o czym myślała. Bardzo rozchwiana, chaotyczna, Sama czułam, jak utożsamiam się z Japonką; mimowolne, nieustanne myśli, oceny mieszające się ze sobą poglądy, narzucane z każdej strony. 

  Dziewczynie towarzyszą także nienawiść, obrzydzenie i irytacja, które przypominają mi trochę odczucia samego Dazaia, codziennie walczącego ze sobą we własnym świecie pełnym nałogów i myśli samobójczych. Przelał na nią wszystkie swoje najgłębsze zmory. Jednak zrobił to w tak hipnotyzujący sposób, że te wewnętrzne demony spłynęły także na mnie, uważam wręcz, że w każdej książce tego typu powinna być synteza między bohaterem a czytelnikiem, tak jak miało to miejsce tutaj.   Autor Osamu Dazai to nadal jedna z najważniejszych postaci w literaturze japońskiej. Świetnie władający językiem, potrafił głośno wyrazić emocje i uczucia towarzyszące kolejnym pokoleniom młodych Japończyków, a ,,Uczennica”, jest tego znakomitą ilustracją.

Gdzie znaleźć książkę? – Katalog


Hanna F. – recenzja książki „Fotograf utraconych wspomnień” Sanaki Hiiragi:

,,Fotograf utraconych wspomnień’’ to niezwykła opowieść azjatyckiej autorki. Jako pozycja z gatunku literatury pięknej książka prezentuje sobą jeden z motywów występujący współcześnie w kulturze japońskiej – przeszłość i to, czy możemy ją zmienić.

Sanaka Hiiragi proponuje nam wizjęzaświatów, w których zmarli mają szansę przeżyć swoje życie jeszcze jeden, ostatni raz. Nie jest to jednak tak banalne, jak mogłoby się wydawać. Jeden dzień z życia jest jednym zdjęciem, a wszystkie razem służą za przypomnienie umarłym ich żywota. Zadaniem tytułowego fotografa jest przygotowanie kalejdoskopu ze wspomnień oraz pilnowanie tego, aby pokazy były kompletne. W tym celu przenosi zmarłych ze swojego studia fotograficznego do ich przeszłości. Mają okazję wykonać jedną własnoręczną fotografię ,,dawnych siebie’’ i uzupełnić kalejdoskop o kolejną stop-klatkę.

Lekkość, z jaką czyta się tę książkę, jest zdumiewająca, a przez to jest idealna jako lektura na jeden wieczór. Pracę fotografa przedstawiono w trzech krótkich opowiadaniach, które sprawiają, że trudno oderwać się od czytania. Wszystkie zaczynają się podobnie, jednak różnią się od siebie odbiorem i emocjami, które wywołują. Od zauroczenia, przez śmiech, aż po wzruszenie – każda strona tej książki jest jak moment zatrzymany w czasie. Każde opowiadanie zawiera dużą liczbę wątków. Na początku obawiałam się, że nie wszystkie zostaną wyjaśnione, zostawiając niesmak po zakończeniu lektury. Autorka sprostała jednak moim oczekiwaniom i zamknęła wszystkie rozpoczęte wątki. W opozycji do pięknej wymowy książki staje jej forma. Zmiana czasów narracyjnych oraz sztucznie brzmiące dialogi niekiedy powodowały u mnie niechęć do całej historii, ale całokształt książki przezwyciężył moje zniechęcenie. Nostalgiczne powroty nie są czymś, co interesuje mnie w literaturze. Nie spodziewałam się, że ta książka zaciekawi mnie w tak dużym stopniu. Sięgnęłam po nią jedynie z ciekawości i inspiracji mediami, a nie zawiodłam się. Jest to dzieło, dzięki któremu otworzyłam się na wiele innych tytułów, niekoniecznie zgodnych z moimi zainteresowaniami.

Gdzie znaleźć książkę? – Katalog


Magdalena G. – recenzja książki „Upadek” Alberta Camusa:

,,Upadek” autorstwa Alberta Camusa to ostatnia wydana za jego życia powieść, pomimo to jedna z ważniejszych w dorobku francuskiego pisarza. Książka, po raz pierwszy ukazana 16 maja 1956r., niesie refleksję dotyczącą kondycji współczesnego człowieka w świecie. Została napisana pod wpływem dramatycznego wydarzenia z życia autora – próby samobójczej jego żony – dlatego też klimat utworu jest ponury i wstrząsający, aczkolwiek niebywale intrygujący, a to za sprawą stylizacji językowej oraz formy – monologu głównego bohatera. Wątek samobójstwa, opowieść o niebraniu życia na poważnie (co najprawdopodobniej odnosi się do absurdyzmu, z którego znany jest Albert Camus) oraz parę innych aspektów sprawiają, że głównego bohatera możemy utożsamić z samym autorem. Jednak w ,,Upadku” nie odnajdujemy pociechy, którą charakteryzował się absurdyzm. Czytając, odnosi się wrażenie, iż dotychczasowy światopogląd noblisty uległ znacznemu podważeniu.

Camus zabiera czytelnika w podróż po czeluściach ludzkiej natury i ukazuje jej mroczne strony. Jean-Baptiste Clamence – były adwokat – przechadza się po Amsterdamie spowiadając się ze swojego życia przypadkowemu człowiekowi, którego wcześniej spotkał w barze. Z początku przywołuje różne historie oraz snuje rozważania na temat swojego życia, jednakże szybko zmienia formę pierwszoosobową i zaczyna krytycznie oceniać całe społeczeństwo przez pryzmat swojej postawy. Rozmyśla nad sprawiedliwością, strukturami społecznymi, wolnością i niewolnictwem. Powieść, mimo że krótka, to niezwykle treściwa. Znajdujemy tam mnóstwo myśli filozoficznych, aluzji literackich, uniwersalnych cytatów, a także kilka nawiązań do religii (chociaż autor był uznawany za ateistę), co powoduje, że książka zostaje w pamięci na długie lata i chętnie się do niej wraca, choć z pewnością nie jest to łatwa lektura.

Gdzie znaleźć książkę? – Katalog


Edycja druga:

Recenzja „Marionetka” Sylwii Bies – Renata W.

W aplikacji Legimi w kategorii Thriller, sensacja, horror znalazłam niedawno książkę Sylwii Bies pt. „Marionetka”. Pozycja została wydana 17.05.2024. Dwa całkiem odmienne światy bohaterek łączy przyjaźń oparta na sekretach. Autorka zapoznaje nas z ich historią przenosząc akcję między dwoma okresami w ich życiu. Zagłębiając się w lekturę stopniowo odnajdujemy nawiązanie do tytułu. Czy to, co widzimy i przeżywamy jest prawdziwe, czy może jest projekcją przedstawioną na potrzeby twórcy. Jednym słowem, czy ktoś może wpłynąć na nasze postrzeganie rzeczywistości? W każdej relacji może znaleźć się ktoś ze skłonnością do manipulacji i ktoś, kto jej ulega. Staje się marionetką. Zaskakujące jest, że marionetka z czasem sama nabiera umiejętności pociągania za sznurki; sprawia, że akcja książki toczy się w nieznanym kierunku, żeby w ostatnim rozdziale całkowicie zaskoczyć czytelnika zakończeniem. Narracja utrzymana w pierwszej osobie liczby pojedynczej pozwala nam śledzić wydarzenia oczami różnych postaci. Autorka bardzo umiejętnie dopasowuje styl wypowiedzi do bohaterów. Gdy wydarzenia opisuje wzburzona nastolatka-słowa płyną bez żadnych filtrów. Gdy patrzymy na akcję oczami dziecka wręcz namacalnie czujemy niepewność, obawę i niezrozumienie. Urzekła mnie ta dziecięca narracja. Kończąc lekturę czułam się jak tytułowa marionetka. Okazało się, że całkowicie dałam się zwieść. Jak łatwo można było mi podać na tacy sugestie które zbudowały mój osąd. To ciekawe przeżycie, choć trochę niepokojące… Pozostaję pod dużym wrażeniem tej pozycji. „Kto zabił” nie jest najważniejsze. Mimo, że zaczynając czytać poznałam koniec tej historii- czytałam ją do końca z zapartym tchem i niesłabnącym zainteresowaniem. Finał zaskakuje. Szczerze polecam.


Recenzja książki pt. „Urodzony pod szczęśliwą gwiazdą” autorka: Aurélie Valognes – Katarzyna D.

cyt. „ Każdy jest geniuszem. Jednak, jeśli ocenisz rybę na podstawie jej umiejętności wspinania się na drzewa, przez całe życie będzie sądziła, że jest głupia”.

       Albert Einstein, [w:] Urodzony pod szczęśliwą gwiazdą, wyd. Sonia Draga Katowice 2023, s. 228.

     Książka pt. „Urodzony pod szczęśliwą gwiazdą” jest odzwierciedleniem problemów, z jakimi zmagają się uczniowie w szkołach. Francuzka autorka Aurélie Valognes ukazała różne postawy nauczycieli oraz niedociągnięcia w systemie edukacji.

Główny bohater- Gustaw borykał się z licznymi trudnościami w nauce. Otoczenie postrzegało go jako leniwego nieuka, kompletne beztalencie i przeciwieństwo uzdolnionej siostry. Chłopiec utożsamiał się z tymi opiniami. Mama Gustawa- Noémie podczas wizyt w szkole dotyczących postępów w nauce syna, zawsze uzyskiwała negatywne wiadomości. Dyrektor uważał, że uczeń nie radzi sobie w gimnazjum i nie ma szans na poprawę. Wyraził przekonanie, że powinien dalej kształcić się w szkole na niższym szczeblu. Na szczęście jednej z nauczycielek los Gustawa nie był obojętny. Panna Bergamote postanowiła udzielać mu korepetycji. Podjęła również działania mające na celu odkrycie mocnych stron chłopca. Dyrektor nie był przekonany do umiejętności Gustawa, jednak dzięki zaangażowaniu nauczycielki sytuacja bohatera zaczęła zmieniać się na lepsze. Został nawet członkiem samorządu szkolnego.

Uważam, że autorka poruszyła bardzo ważną tematykę. Zdarza się, że niektórzy nauczyciele oceniają uczniów przez pryzmat ich słabych stron, nie potrafią dostrzec potencjału, któremu warto jest pomóc się rozwinąć. Każdy może być dobry w czymś innym, a kłopoty w nauce nie przekreślają możliwości rozwoju. Treść książki skłania do licznych refleksji w tych zakresach. Pozycję cechuje przystępny język i ciekawa fabuła.  Myślę, że powinni zapoznać się z nią nauczyciele, pedagodzy oraz rodzice. Dla starszych dzieci i młodzieży postać Gustawa może stać się inspiracją i siłą napędową do podejmowanych działań.

Gdzie znaleźć książkę? – Katalog


Recenzja „Boczne Drogi” Joanny Chmielewskiej – Agata W.

Kto z Nas nie marzy o tym, aby uciec od szarej codzienności i udać się w podróż? Zatem nie czekajmy ani chwili dłużej! Wystarczy wziąć mapę i wyruszyć na spotkanie przygodzie. A gdy w podróż udamy się z rodzinką? Czy powiedzenie „z rodziną wychodzi się najlepiej na zdjęciu” sprawdzi się też w podróży? Joanna Chmielewska w książce pt. „Boczne drogi” z przymrużeniem oka opisuje rodzinną podróż z wątkiem sensacyjnym w tle. Niekwestionowana królowa polskiego kryminału zabiera czytelników w niezwykłą wyprawę po Polsce – tytułowymi bocznymi drogami od morza aż po góry, dostarczając ogromne dawki pozytywnej energii, humoru oraz dreszczyku emocji. Książka „Boczne drogi” jest powieścią kryminalną. Akcja rozpoczyna się w momencie przyjazdu Cioci Teresy z Kanady. Joanna – główna bohaterka m.in. wraz z Mamusią, Ciocią Lucyną, Ciocią Jadzią, kuzynką Lilką i Tatusiem postanawiają spełnić marzenie Cioci Teresy i zabierają ją do miejsc, których nie zdążyła zobaczyć zanim wyprowadziła się do Kanady. Niestety podczas podróży są bacznie obserwowani i śledzeni przez tajemniczy wiśniowy peugeot. Ktoś, kto obrał ich za cel jest zdeterminowany i łatwo nie odpuści. To z kolei pociąga za sobą szereg niespodzianych, niejednokrotnie niebezpiecznych sytuacji. Joanna Chmielewska opisując perypetie rodziny sprawia, że czytelnikowi na długo uśmiech nie schodzi z ust. Bez wątpienia, wspólna podróż pięciu osób dwudrzwiowym volkswagenem jest nie lada wyzwaniem. Tym bardziej, że pasażerami są krewni. Oczywiście, jak w życiu, na porządku dziennym są sprzeczki – „głupia jesteś, co ci do głowy przychodzi?”, „myślisz, że moje zęby świecą?”, „co za cholera zgasiła mi światło w łazience?”, „Lucyna zbierz te kopyta i przestań po niej (kartka) deptać”. Niemniej w obliczu zagrożenia rodzina jednoczy się, pokazując wielką siłę jaka w niej drzemie. „Nic tak nie rozgrzewa serca jak rodzina. Czasami do tego stopnia, że krew się zaczyna gotować”. Rewelacyjna książka, która na długo zapada w pamięć.

Gdzie znaleźć książkę? – Katalog


Recenzja sagi „Cukiernia pod Amorem” Małgorzaty Gutowskiej – Adamczyk – Katarzyna S.

Kochasz piękno człowieczej duszy? To koniecznie musisz zagłębić się w niesamowicie barwną sagę rodu Zajezierskich, przeplataną warszawskim klimatem przedwojennych i współczesnych czasów.

Gdy zaś uwielbiasz podróże połączone z historią Europy, uciemiężonej walkami i odradzającą się w duszy artystów, którzy przecież politykę mają za nic, Cukiernia jest właśnie tym, co Cię uwiedzie.

Nie nie, pochwały sagi nie kończą się na wykreowanych obrazach postaci i ludzkich codziennych trosk. Z każdej strony tej obyczajowo-przygodowej powieści wypływają piękne zdania, słowa użyte w odpowiednim miejscu, a autorka wręcz maluje kolejne wydarzenia.

Ekscytującym w sadze są kobiety. To one, jako przewodniczki kolejnych pokoleń, dbają na łamach powieści o rodzinę, o miłość, płaczą czasem z bezsilności bądź mają wyrzuty sumienia, iż postępują inaczej niż wymarzyli sobie rodzice. Ta odwieczna walka międzypokoleniowa, w Cukierni pod Amorem, znów nabiera rumieńców. Nie da się nie lubić buntowniczek, choć serce kraje się, gdy widzi płacz matki. Czyżby jednak nie było postępu i rozwoju, gdyby nie but? Ta odwieczna prawda, choć okrutna, to piękno tego świata i Cukierni zarazem.

Małgorzata Gutowska – Adamczyk swoim lekkim piórem stworzyła świat, który choć wie, że zło istnieje, zwykłymi dobrymi uczuciami, po prostu go naprawia. Ludzie bywają słabi, z bezsilności, okrucieństwa czy niezaspokojonych ambicji, niemniej potrafią też stać się piękni w swoim prostym codziennym obcowaniu z innymi. Jak dla mnie z książki płynie to, co uwielbiam u siebie: akceptacja wszystkiego co mnie spotyka z jednoczesną walką z tym, co złe, ale bez tupania nogami – tylko poprzez ciężką pracę własnych rąk i umysłu.

Gdzie znaleźć książki? – Katalog


„Willa dziewczyna z lasu” Robert Beatty, recenzja autorstwa Matyldy W.

Tytułową bohaterką powieści „Willa dziewczyna z lasu” autorstwa Roberta Beatty’ego jest dwunastoletnia Feiranka. Klan Feiranów zamieszkuje północne zbocze Mglistej Góry – Głuchą Jamę.

Jest jutką, tzn. okrada ludzi na rzecz swego klanu. Dziewczyna straciła rodziców i siostrę bliźniaczkę w wieku 6 lat. Została pod opieką babci, która przekazywała jej stare zwyczaje, język i mądrości ludu.

Willa ma zdolność splatania się z otoczeniem (przybierania barwy i tekstury powierzchni, przy której się znajduje, spowolnianie tętna) oraz ożywiania martwych gałęzi.

Autor w lekturze przedstawia czytelnikowi życie lasu z perspektywy leśnej istoty – Willi – i ukazuje różnice w sposobie traktowania przyrody przez Willę a postępowaniem ludzi. Ludzie widzą w drzewach materiał – surowiec potrzebny do budowy domów czy produkcji papieru. Główna bohaterka natomiast traktuje drzewa z szacunkiem, jak przyjaciół. To samo dotyczy zwierząt. Willa rozmawia z nimi, rozumie ich potrzeby i zawsze służy pomocą.

Powieść została nominowana do nagrody The Green Earth Book Award, przyznawanej książkom podejmującym temat szacunku do przyrody i dbania o nią. W lekturze poruszone są również inne wątki dotyczące ludzkich zachowań, są one jednak bardziej subtelne. Autor – przestawiając klan Feiranów, coraz bardziej odchodzący od swoich korzeni zmieniając stare zwyczaje, a nawet język, na atrakcyjniejsze i nowocześniejsze rozwiązania – zwraca uwagę na wartość starych tradycji. Udowadnia, że warto o nich pamiętać i starannie pielęgnować pamięć o przodkach. Wielki wódz klanu, Padaran, jest odzwierciedleniem ludzkich słabości i wad. Jego historia pokazuje, do czego prowadzi zatracenie się w chciwości, chęci władzy i zawiści. Jego przeciwieństwem jest Willa, dziewczyna o dobrym sercu, gotowa na poświęcenie się na rzecz innych stworzeń. Jej zwycięstwo nad wodzem klanu symbolizuje wyższość dobra nad złem.

Powieść zawiera wiele nauk, czym skłania do refleksji nad własnym postępowaniem. Choć obszerna, trzyma w napięciu i chwyta za serce.

Gdzie znaleźć książkę? – Katalog


Eliza Kącka „Wczoraj byłaś zła na zielono”, recenzja autorstwa Małgorzaty T.

Książka Elizy Kąckiej jest subtelną i jednocześnie głęboką analizą inności. Tą inną jest jej córka, zwana w powieści Rudą. Narratorka-autorka-Eliza wie, że nigdy nie wejdzie do jej świata. Ale jest przy niej. Podąża za nią. Rozpoznaje i ukazuje czytelnikowi jej wyjątkowy sposób odbierania rzeczywistości.

Jedną z fascynujących cech Rudej jest synestetyczne postrzeganie świata. Zły humor mamy ma według niej konkretny kolor. Potrafi zobaczyć, niedostrzeganą przez nikogo innego, śmieszność nocnego nieba, które, według niej, właśnie udaje zwierzę. Ma niewidzialnych znajomych. Czasem pakuje plecak i ich odwiedza.  

Ale rzeczywistość zewnętrzna jest dla Rudej często niezrozumiała, bolesna. Znieść ją może wprowadzając schematy, powtarzalność. Mama-Pingwin (bo tak ją nazywa Ruda) włącza się do jej rytuałów. Kiedy nie da się ich zastosować, następuje wybuch. Zadaniem matki jest próba oswojenia córki ze światem. Jednocześnie usiłuje świat przekonać do córki. Książka jest zapisem tych prób.

Nie oczekujcie kolejnej opowieści o matce neuronietypowego dziecka zmagającej się z systemem, choć cytując sprzeczne opinie, jakimi ją częstowano, Kącka ujawnia totalną bezradność tego systemu. Na pierwszym planie są tu jednak niezwykłe, pełne woli obopólnego zrozumienia relacje matki i córki. Dzięki tej woli matka-autorka potrafi pokazać czytelnikowi, jak niezwykłą rolę w życiu córki i osób do niej podobnych odgrywają słowa. Ruda używa ich oszczędnie, a jednak fascynują ją na tyle, że budzą w niej chęć poznawania innych języków, co przeradza się w prawdziwą pasję.

Na szczęście w książce spotkacie się z narracją, która nie ma nic wspólnego z ascezą językową. Na szczęście, bo Kącka to mistrzyni stylu, łączącego precyzję z kunsztem i finezją.

Gdzie znaleźć książkę? – Katalog


“Kuszenie” Katarzyny Bereniki Miszczuk, recenzja autorstwa Pauliny U.

Książka “Kuszenie” Katarzyny Bereniki Miszczuk to moje pierwsze spotkanie z autorką. Przyciągnęła mnie przepiękna okładka i barwione brzegi, a zatrzymała fabuła pełna tajemnic i zagadek oraz bohaterowie, których nie da się nie polubić.

Kto z nas nie marzył o tym, by rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady? Ostatnio nawet na TikToku pojawił się nowy trend, inspirowany lmem “Nigdy w życiu” – tzw. “judytowanie” albo “judyta era”. Spodziewałam się sielsko – anielskiej powieści obyczajowej o silnej i niezależnej trzydziestokilkuletniej warszawiance, z którą utożsamia się niejedna współczesna kobieta, tymczasem autorka zabrała mnie w piekielnie dobrą podróż stanowiącą niezwykłą mieszankę rozmaitych gatunków literackich.

Ewa – najmłodsza z rodu Wrzosówek rzuca pracę na etacie i postanawia odnaleźć swoje miejsce na ziemi, uciekając w Bieszczady, do Ostrówka, gdzie kupuje dom nazywany przez miejscowych “Mnichówką”, zamierzając stworzyć w nim pensjonat. Chociaż zakup odradza jej zarówno lokalna społeczność, jak i pozostałe Wrzosówki, Ewa uważa, że jest to dla niej miejsce idealne. Zatrudnia dotychczas bezrobotnego, tajemniczego, odrobinę dziwnego, ale ambitnego i szalenie ją pociągającego Adama Iskrzyckiego, który staje się jej doradcą, księgowym, a z czasem i przyjacielem. Za sprawą nalewki prababci Sylwii z diabelskim lubczykiem, Ewa poznaje prawdziwe oblicze i sekrety mężczyzny, a zarazem odkrywa prawdę o sobie i swojej rodzinie. Coś co brała za niewinną zabawę poprzedniczek jej rodu okazuje się być czymś o wiele bardziej skomplikowanym. Jej bieszczadzka bajka nie trwa jednak zbyt długo, bowiem mury pensjonatu, a dokładnie piwnica kryją wiele tajemnic i niebezpieczeństw, z którymi najmłodsza Wrzosówka zmierzy się z pomocą bliskich jej kobiet oraz Adama.

Lekkie pióro Katarzyny Miszczuk, poczucie humoru, odrobina pikanterii, motywy słowiańskie przeplatające się z japońskimi wierzeniami, a także szeptuchowy wajb sprawiają, że od tej historii trudno się oderwać. Każdy kolejny rozdział wciąga i intryguje czytelnika coraz bardziej. Ja się skusiłam, a Ty?

Gdzie znaleźć książkę? – Katalog


Edycja trzecia:

„Bliscy” Annie Ernaux, recenzja autorstwa Małgorzaty T.

Współczesna proza obfituje w utwory, których autorzy zamiast ukrywać się za fikcją,  opowiadają o sobie wprost. Być może jest to przejaw narcyzmu, jaki charakteryzuje nasze czasy. Wiemy przecież, że przede wszystkim mamy kochać siebie, przekonano nas, że jesteśmy tego warci i że nam się należy.  Autorzy książek sięgają do dzieciństwa i młodości, szukają tam winnych swoich kompleksów, depresji, uzależnień czy nieudanych związków. 

Do przeszłości także sięga Annie Ernaux. W książce Bliscy opowiada o swoim dzieciństwie, a w jeszcze większym stopniu o rodzicach. Jednak nie idzie żadnym z wytartych tropów. Jej celem nie jest oskarżanie rodziców o błędy, które miałyby być przyczyną jej życiowych porażek. Odrzuca też przeciwny biegun: nie tworzy  ckliwej laurki w rodzaju cudownych rodziców mam.

Ukazuje pochodzących ze wsi robotników, którzy dzięki determinacji zostali właścicielami sklepiku z kawiarnią. Ich portrety są nieupiększone i surowe. To ludzie zapracowani, szorstcy, pokrzykujący. Lecz to  właśnie ich egzystencjalne, świadomie podjęte decyzje umożliwiły społeczny awans ich córce. Ernaux dostrzega, że jej wślizgnięcie się do części świata pogardzającego takimi jak oni, stało się dla nich, a szczególnie dla ojca, uzasadnieniem istnienia.

Na książkę składają się trzy części: poświęcona ojcu, matce i ostatnia, chyba najciekawsza, opowiadająca o, nieżyjącej w chwili narodzin autorki, siostrze. Ernaux czuje potrzebę zmierzenia się z nieobecnością siostry, prowadzi śledztwo, szukając jej na nielicznych zdjęciach, wypytując osoby, które mogą ją jeszcze pamiętać. Swoim poszukiwaniom nadaje formę listu do umarłej, w pełni świadoma umowności i taniości tego chwytu. Jak we wszystkim, co pisze, unika taniego sentymentalizmu. Jednak jak na osobę, która twierdzi, że uczucia nie są jej pisarską specjalnością, przejmująco ukazuje własne emocje związane z nieżyjącą siedmioletnią dziewczynką.

Bo nie jest łatwo skonfrontować się z prawdą, że istnienie zawdzięcza się śmierci starszej siostry. Warto prześledzić, jak pisarka zmierza do akceptacji trudnej prawdy, że jest zastępstwem zmarłej.

Gdzie znaleźć książkę? – Katalog

„Artysta” Diany Brzezińskiej, recenzja autorstwa Pauliny U.

“Artysta” Diany Brzezińskiej to drugi tom serii, w której głównym bohaterem jest profiler kryminalny dr Aleksander Lewis.
Autorka zabiera nas w mroczną podróż pełną sztuki i tajemnic, szczególnie tych dotyczących ludzkiej psychiki. Do gry wkraczają również bohaterowie, których wierni czytelnicy znają z poprzednich serii pani Diany. Czy zbrodnia może być sztuką? Czy morderca może z dumą wystąpić w podcaście kryminalnym nie zdradzając swojej tożsamości i śmiejąc się w twarz organom ścigania? Czy demony przeszłości mogą pomóc w wykryciu sprawcy? Jak daleko jest się w stanie posunąć człowiek żądny zemsty?

Ta książka jest zupełnie inna niż poprzednie, ale jedno pozostaje niezmienne -z każdą kolejną stroną wciąga czytelnika coraz bardziej. Na początku może wydawać się zupełnie niewinna – to tylko zwykła codzienność pracowników szczecińskiej Policji i Prokuratury, ale to przecież pióro pani Diany Brzezińskiej, która jak pokazała na kartach niniejszej lektury słucha głosu swoich czytelników – chociażby uwzględniając prośbę Muzeum Narodowego – Centrum Dialogu Przełomy, które doczekało się “trupa” pod swymi drzwiami – na szczęście tylko w książkowym świecie.
Tytułowy artysta podpisujący się jako El Barto ma dość “nietypowe” podejście do sztuki. Podążając za słowami swojego mistrza “wszystko może być sztuką pod warunkiem, że jesteś wystarczająco odważny” stara się zrobić wszystko by zostać zapamiętanym i docenionym, nawet jeśli jego dzieła przerażają niejednego psychologa czy psychiatrę.
Na ogromne uznanie zasługuje narracja pierwszoosobowa i portrety psychologiczne. Prokurator, który przeciętnemu Kowalskiemu kojarzy się z bezwzględnością i surowością też ma ludzkie oblicze i nie jest człowiekiem pozbawionym słabości czy ułomności. Profesjonalista, który najprawdopodobniej stanowi “nienaprawialny” przypadek. Komisarz Prochot posługujący się młodzieżowym slangiem. Agata Skibińska – policjantka, matka i mistrzyni zawiłych relacji damsko – męskich.
Ja już poznałam historię artysty z koszmarów, a Ty?

Gdzie znaleźć książkę? – Katalog


„Biały Tygrys” Aravinda Adigi, recenzja autorstwa Adama J.

Szanowny Panie Premierze,
Czy finał książki jest satysfakcjonujący? W przypadku debiutanckiej powieści Aravinda Adigi „Biały Tygrys”, zakończenie jest zarówno fascynujące jak i oryginalne. Zbieg końcowych wydarzeń, pozwala nam na własną interpretację dalszych losów tytułowego bohatera.

Co więcej, początkowe retrospekcje Ashoki, podczas dalszego zagłębiania się w powieść, nabierają głębszego sensu. Jest to zarówno hipnotyzujące, jak i oddające efekt braku przemyśleń i planu autora przed napisaniem utworu.

Tym, co przemówiło do mnie w sposób szczególny, było stopniowe ukazywanie „prawdziwej twarzy” głównego bohatera przez autora. Z ponadprzeciętnie inteligentnego wioskowego chłopaka, stał się on gwałcicielem prawa i zasad moralnych.

Na szczególną uwagę zasługuje równoczesny rozwój fabuły i refleksje na temat współczesnych problemów Indii – korupcji, bezprawia, zepsucia moralnego, kontrastu, podziału, braku demokracji, nędzy i brutalnego przepychu. Wyznacza nam to jedną z pierwotnych funkcji literatury – obok dostarczania rozrywki – prowokacji do myślenia.

Niestety, część rozdziałów oddawała wrażenie nieco rozwleczonych i zdekoncentrowanych. Pojawiało się kilka głównych wątków. Autor dodatkowo rozszerzał powieść o nowe, często nieistotne, wątki i bohaterów.

Zachwyt budzi sposób narracji autora – tajemnicza i osobliwa – forma listów do (ówczesnego) Premiera Chin Wena Jiabao. Przez siedem nocy Balram Halwai opowiada o swojej determinacji, sprytnych zagraniach i drodze „po trupach” do osiągnięcia wymarzonego celu.

Krytycznie oceniam podobieństwo „Białego Tygrysa” do wydanej prawie 13 lat wcześniej książki „Comédia infantil” autorstwa Henniga Mankella.

Czy warto przeczytać powieść o niedoszłym cukierniku, służącym, filozofie, przedsiębiorcy i kłamcy? Jak najbardziej! „Biały Tygrys” to Bharat w pigułce. ZERO zachodnich przekonań. ZERO kolorowych i bajkowych wizji Bollywoodu. ZERO opisów rodem z folderu Itaki. Nagroda Bookera, czyli najbardziej prestiżowa nagroda literacka w Wielkiej Brytanii, nie została przecież nadana bez powodu, co nie? Szczerze oddany,
Ashok Sharma
Biały Tygrys z Bangaluru
[email protected]


„Grobowa cisza, żałobny zgiełk” Yoko Ogawy, recenzja autorstwa Magdaleny G.

Kiedy dni stają się coraz krótsze, a powietrze coraz mroźniejsze, częściej zostajemy w domu i szukamy ciekawych sposobów na umilenie sobie tego czasu. Jednym z rozwiązań jest czytanie, a książka pt. „Grobowa cisza, żałobny zgiełk” autorstwa japońskiej pisarki Yoko Ogawy to idealny sposób na pożegnanie jesiennego marazmu. Jest to zbiór 11 krótkich opowiadań, lecz nie są to nużące i odrębne opowiadania, albowiem poszczególne wątki przeplatają się między nimi, co przypomina budowę szkatułkową. W skutek czego czytelnikowi cały czas towarzyszy ciekawość i skupienie. Zaczynamy od tekstu „Popołudnie w cukierni”, który szybko zadziwia i wprowadza w nastrojowość całej książki. Przewracając strony wchodzimy w coraz większy podziw jednocześnie czując ukojenie, którego poszukujemy w lekturach tego typu. Bohaterowie opowiadań prezentują odmienne charaktery, a ważnym aspektem są relacje międzyludzkie. To one wyznaczają kierunek działań postaci i pogłębiają ich psychologię. W literaturze Yoko Ogawy najbardziej doceniam to, że w piękny sposób opisuje prozaiczne rzeczy i zjawiska, które dzięki niej nabierają nowego znaczenia oraz to, że potrafi z dużą wrażliwością wprowadzić w tematy mroczne i tajemnicze. Jej styl pisania jest bardzo poetycki i subtelny, co sprawia, że czytanie to czysta przyjemność. Opowiadania są wypełnione życiowymi rozterkami, które każdemu są znane, jednak dołączone elementy surrealizmu tworzą bardzo intrygujący obraz. „Grobowa cisza, żałobny zgiełk” to utwór o wyjątkowym klimacie, w którym każdy odnajdzie coś dla siebie. Ja, mimo że książkę czytałam dawno temu, to finał opowiadania „Kitle” przeczytałam tyle razy, że do dziś pamiętam go na pamięć. Tutaj nie ma miejsca na nudę, ponieważ każda kolejna kartka oferuje niezwykłe doświadczenie czytelnicze.


“Gdzie śpiewają raki” Delii Owens, recenzja autorstwa Martyny M.

Do przeczytania książki autorstwa Delii Owens pt.”Gdzie śpiewają raki” zachęciła mnie moja przyjaciółka, która była zachwycona postawą i odwagą głównej bohaterki. Autorką powieści jest kobieta, która od najmłodszych lat uważała przyrodę za swoją przyjaciółkę, co bardzo wpłynęło na jej twórczość i wybór studiów. Powieść pt. “Gdzie śpiewają raki” przedstawia życie młodej dziewczyny, “outsiderki” mieszkającej na bagnach, która jest niesamowicie inteligentną i wrażliwą postacią. Została ona oskarżona przez mieszkańców pobliskiego miasteczka o zabicie młodego mężczyzny, którego ciało odnaleziono w pobliżu jej domu. Trudne do wyobrażenia dla mnie było to, że samotna dziewczynka potrafiła radzić sobie z codziennymi problemami i czynnościami. Poszukiwała przyjaźni wśród mew, a wiedzę czerpała z otaczającej przyrody. Piękna bohaterka przykuła uwagę dwóch młodych, przystojnych mężczyzn z miasteczka. Kya odważyła się na nowe doznania, niestety, została skrzywdzona. Książka Delii Owens jest nie tylko zapierającym dech w piersiach thrillerem, lecz także głębokim studium natury ludzkiej, wykluczenia społecznego, a także piękna i dzikiej przyrody. Uważam, że opowieść o Kyi idealnie pokazuje, że człowiek jest w stanie przetrwać i odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Autorka z niesamowitą szczegółowością przedstawiła obraz mokradeł. Natura staje się bohaterem odgrywającym istotną rolę w utworze. Fabuła wciągnęła mnie tak, że poczułam się obecna w świecie przedstawionym. Budowanie napięcia w utworze również uważam za ogromny plus, ponieważ według mnie zostało wprowadzone w bardzo dobry sposób i nadało utworowi charakteru. Książka wywołała we mnie smutek oraz wzruszenie, lecz także skłoniła do refleksji na temat codzienności i uczuć, które dostaję od bliskich osób. Dzięki niej doceniłam to, że mam wspaniałą rodzinę, na którą zawsze mogę liczyć w każdej sytuacji oraz przytulny dom wypełniony po brzegi miłością i radością. Ogromnie polecam książkę pt. “Gdzie śpiewają raki” tak naprawdę każdemu, zmienia ona sposób myślenie i postrzeganie świata, a także jest bardzo interesująca i wciągająca.


Edycja czwarta:

Grudniowy dom” Magdy Knedler, recenzja autorstwa Pauliny U.

Pewnego jesiennego wieczoru sięgnęłam po “Grudniowy dom” Magdy Knedler. Autorka bardzo mnie zaskoczyła – nie jest to typowo “słodka” świąteczna opowieść. Czytelnik zderza się z niezwykle trudną tematyką, ale napisaną tak przyjemnie i lekko, że trudno jest się od niej oderwać. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że Kamila – główna bohaterka nie pozna odpowiedzi na nurtujące pytania, bowiem ukochana babcia zabrała je ze sobą do grobu, szczególnie jedno – dotyczące dziadka. Jednak staruszka zbyt dobrze znała swoją wnuczkę. Zostawia jej list z prośbą, by przyjechała do jej domu. Dziewczyna podejmuje wyzwanie, gdzie niczym detektyw odkrywa rodzinne tajemnice zapisane w formie listów ukrytych w różnych zakamarkach chatki przez babcię Matyldę. Odbywa podróż do mrocznej i trudnej rzeczywistości z okresu I i II wojny światowej, wypełnioną sztuką i to w rozmaitej formie. Z czasem rozsypane puzzle w postaci metaforycznych opowieści tworzą spójną całość. Rozbawiła mnie również postać księdza, nazywanego przez bohaterów Gandalfem, palącego marlboro i wytwarzającego niebywale mocne trunki w postaci nalewek.
Pobyt w domu szeptów, bo tak Kami i jej bliscy nazywali chatkę babci, to również zmierzenie się z wewnętrznymi demonami, traumami, niedokończonymi historiami i poszukiwaniem własnej tożsamości. Chociaż ukochanej babci już nie ma, to jednak jej miłość da się wyczuć niemal codziennie, nawet przy wigilijnym stole, do którego dziewczyna zasiada z dawnymi i nowymi przyjaciółmi. Skoro to świąteczna opowieść, nie zabraknie również sercowych perypetii i dylematów głównej bohaterki. Oprócz wątków skłaniających czytelnika do refleksji, zadumy, zadawania pytań i szukania własnej tożsamości, Magda Knedler wzbudziła we mnie pozytywne uczucia, dzięki którym mogłam przenieść się do beztroskich czasów dzieciństwa – w domu moich dziadków, podobnie jak i w grudniowym domu pachniało świeżo upieczonym chlebem i innymi smakołykami. Moja sentymentalna dusza chłonęła tę historię wszystkim zmysłami, a przewracając ostatnią kartkę poczułam lekki niedosyt i z niecierpliwością czekam na kontynuację…


Tragedia na Przełęczy Diatłowa. Historia bez końca” Alice Lugen, recenzja autorstwa Magdaleny P.

Zaciekawiona tajemniczą śmiercią dziewięciorga turystów zdobywających jeden ze szczytów Uralu zimą 1959 roku sięgnęłam po książkę Alice Lugen „Tragedia na Przełęczy Diatłowa. Historia bez końca” wydawnictwa Czarne. Już po kilku pierwszych stronach rozczarowanie wynikające z faktu, że jest to reportaż, a nie fabularyzowana wersja wydarzeń, ustąpiło miejsca ciekawości. Historia tragicznej wyprawy głównie studentów i absolwentów prestiżowej Politechniki Uralskiej, stała się bowiem dla autorki pretekstem do ukazania przekroju społeczeństwa rosyjskiego lat 50-tych XX wieku, biurokracji ZSRR, odwilży, w której wciąż przebrzmiewają echa stalinizmu, machiny zbrojeń zimnej wojny, ale i srogiej i nieprzystępnej tajgi. Należy podkreślić, że książkę cechuje rzetelność w przedstawianiu faktów, podparta rozległą literaturą źródłową i daleka od sugerowania czytelnikowi prywatnych opinii autorki. W gąszczu hipotez i mitów, które przez lata narosły wokół tej sprawy, dzięki obiektywnemu przedstawieniu dostępnych informacji, czytelnik ma możliwość samodzielnego wyciągnięcia wniosków na temat „historii bez końca”. Na uwagę zasługuje również niechronologiczny, a przez to wzbudzający ciekawość sposób narracji. Książkę rozpoczyna wyznanie prokuratora Lwa Iwanowa, który prowadził śledztwo w sprawie tragicznej śmierci turystów, a w 1990 roku, na łamach prasy przeprasza rodziny ofiar…Autorka przybliża nam również biografie młodych członków wyprawy, poczynając od jej kierownika Igora Diatłowa oraz poświęcając osobny rozdział tajemniczej postaci Siemona Zołotariowa, który dołączył do wyprawy w ostatniej chwili, wyróżniał się od pozostałych uczestników wiekiem, wykształceniem i barwną, jak się później okazuje wątpliwą biografią. Poznajemy młodych ludzi, pochodzących z różnych warstw społecznych, których połączyła uczelnia i miłość do gór. Im bardziej się z nimi zaprzyjaźniamy, tym trudniej zrozumieć i pogodzić się z tragicznym końcem wyprawy. Dodatkowym atutem reportażu są oryginalne zdjęcia z wyprawy udostępnione dzięki uprzejmości Fundacji Pamięci Grupy Diatłowa. Doskonała lektura, dla tych, którzy słyszeli niestworzone historie na temat tragedii na Przełęczy, jak i dla tych, którzy zetknęli się z nią po raz pierwszy.


Festiwal” Jacka Świdzińskiego, recenzja autorstwa Małgorzaty T.

Przyznanie w 1992 Nagrody Pulitzera Mausowi Arta Spiegelmana ostatecznie zakończyło spory, czy komiks należy do literatury. Ponad 30 lat trzeba było, żeby polskie jury Paszportu Polityki uznało, że Festiwal Jacka Świdzińskiego to książka i w dodatku bardzo dobra.

Komiks Świdzińskiego opowiada o Festiwalu Młodzieży z 1955, wydarzeniu z czasów głębokiego PRL-u. Opowiada, jak po dziesięciu latach izolacji Polacy gościli młodych z dalekiego świata, bratali się z nimi, tańczyli, romansowali.

Minimalistyczne rysunki (przypominające prace niezapomnianego Bohdana Butenki) zaludniają mocno uproszczone postacie z wyraziście, nawet karykaturalnie zarysowanymi cechami. Czarny golf i długie nogi – socrealistyczny malarz, czapka kolarka i krótkie spodnie – chłopiec polujący na gadżety, dziewczyna o kształtach rzeźby z fasady Pałacu Kultury –  przodownica pracy Jagusia.

Tworząc scenariusz do swojego komiksu, Świdziński sięgnął do dokumentów,  ale też wykorzystał nieoficjalne wspomnienia z festiwalu. Smakowita mieszanka. Poznajemy więc relacje delegatów o prześladowaniach w ich krajach, ale jesteśmy też świadkami, jak ci sami delegaci z radością grają w dupniaka. Śledzimy wspólne budowanie szkoły, ale też wspólne picie wódki.

Festiwal fascynuje ludzi kultury. Autentyczni artyści: długonogi Wojciech Fangor  –  w przyszłości słynny abstrakcjonista – i Henryk Tomaszewski –  już wkrótce guru polskiej szkoły plakatu –  wymieniają wątpliwości dotyczące socrealizmu.

Powojenna Warszawa, ukazana w kadrach oszczędnie, ale wyraziście, sama jest bohaterką komiksu. Mieszkańcy szczycą się jej odbudowanymi ulicami, delegaci podziwiają socjalistyczne budowle: Stadion Dziesięciolecia i Pałac Kultury. Tuż obok tych wspaniałości są dzielnice gruzów. Grasują tam bandy jak ze Złego Tyrmanda, które rabują, biją, mordują.

Ta opowieść o karnawale radości w poststalinowskiej Warszawie bawi. Ale zabawę komentuje chór jak z greckiej tragedii: fryzjer i jego sarkastyczni klienci. Tragiczny rys ma też historia Jagusi, robotnicy o wyglądzie kariatydy. Poniżana na budowie, nie mogąc żyć z wybraną osobą, okrada ją i ucieka na festiwal. Warto sięgnąć po Festiwal. Gratka dla pradziadka i nauka dla prawnuka.


Taki dobry chłopak” Hanny Dobrowolskiej, recenzja autorstwa Sylwii K.

Taki dobry chłopak. Na klatce się kłaniał, dzień dobry mówił.

Taki dobry chłopak, a zabił.

„Taki dobry chłopak” autorstwa Hanny Dobrowolskiej opisuje dramatyczne wydarzenia, które rozegrały się w 2016 roku w Warszawie. Wówczas cała Polska śledziła informacje o makabrycznym zabójstwie Kasi, lektorki języka włoskiego, i międzynarodowym pościgu za mordercą. Sprawcą, którego media ochrzciły mianem Kanibala z Żoliborza ze względu na charakter zbrodni oraz miejsce zamieszkania, okazał się niepozorny bibliotekarz Kajetan Poznański. Pochodził z rodziny inteligenckiej: architektów, dziennikarzy, prokuratorów. Dobry chłopak z dobrej rodziny 3 lutego zdecydował się odebrać życie innej dobrej osobie.
Po zabójstwie zbiegł na Maltę, gdzie niespełna 2 tygodnie później został aresztowany i przewieziony z powrotem do Polski. W procesie sądowym uznano go za poczytalnego, mimo odmiennej opinii części badających go specjalistów. Wyrokiem sądu z 2021 roku został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności.

„Taki dobry chłopak” jest efektem wieloletniego śledztwa Hanny Dobrowolskiej, która sprawą interesowała się od samego początku. W 320 stronach dziennikarka zawarła informacje pozyskane z akt sądowych, rozmów z osobami z otoczenia Kajetana i jednostkami bezpośrednio zaangażowanymi w śledztwo i proces sądowy. Portret wzorowego, ambitnego, dobrze wychowanego ucznia, syna, kolegi przeplata się z niepokojącymi doniesieniami współpracowników, opisem samej zbrodni i pobytem za kratami. Autorka w szczegółowy sposób przeprowadza nas przez wszystkie etapy życia Kajetana, starając się w sposób dogłębny przedstawić rys psychologiczny postaci, której tak naprawdę nie powinniśmy chcieć poznać. Bo w sprawach takich jak ta liczy się tylko jedna osoba, która w tej książce stoi trochę na uboczu: Kasia.

W swoim reportażu Hanna Dobrowolska starała się odpowiedzieć na pytanie, jak pozornie zwykły człowiek może stać się mordercą. Czy jej się to udało? O tym musisz przekonać się sam.


Władca Pierścieni” J.R.R. Tolkiena, recenzja autorstwa Anny C.

Przygoda zaczyna się od rozpoczęcia podróży, a podróż od wyboru – czy zostać w znanym i przyjaznym miejscu, czy podjąć się potencjalnie niebezpiecznej misji. Główny bohater przyjmuje wyzwanie i wyrusza w nieznane, w efekcie czego nie tylko poznaje otaczający go świat, ale również samego siebie. Drużyna, która mu towarzyszy, składa się z wyrazistych postaci, każda z nich ma swoje wady i zalety, dzięki którym stają się nam bliskie. Kibicujemy ich wspólnemu celowi, ale czy uda im się go osiągnąć?
Opowieść pokazuje, że nie tylko cel, ale również droga ma znaczenie. Cokolwiek robimy, tytułowy Nieprzyjaciel patrzy na nas, jego Oko obejmuje cały świat, a artefakt zła kusi i przyciąga. Właśnie ta walka, ten obraz przenikających się światów, ciemnych wyludnionych ziemi i jasnych pałaców oraz niebezpieczeństwo, które czyha na każdym kroku, a jednocześnie przyjaźń, honor i wiara w zwycięstwo – wszystko przenika karty powieści. Czytelnik znajduje w niej dokładnie to, czego sam szuka. Parafrazując jedną z postaci: miejsce, do którego przychodzimy, nie jest ani dobre ani złe, wynosimy z niego tylko to, co sami przynieśliśmy.
Tolkien dostarcza nam nie tylko wspaniałych bohaterów i przygód, ale także zadaje pytania, nad którymi musimy pochylić się sami. I znów parafrazując: nie będzie lepszego czasu niż TERAZ na poszukiwanie tych odpowiedzi.


Fourth wing” Rebecci Yarros, recenzja autorstwa Aleksandry W.

“Fourth wing” to popularna ostatnimi czasy książka fantasy autorstwa Rebecci
Yarros. Nigdy nie byłam fanką fantastyki, lecz niecodzienne tematy zawarte w książce oraz wątek romansu ostatecznie skłonił mnie do przeczytania, co okazało się strzałem w dziesiątkę.
Pokochałam główną bohaterkę Violet Sorrengail, która za rozkazem matki
musiała wybrać brutalne skrzydło jeźdźców smoków, zamiast spokojnego życia wśród skrybów, tak jak to zawsze planowała. Dwudziestolatka nie ma więc wyboru i za pomocą sprytu musi przetrwać w skrzydle, choć nie grzeszy sprawnością fizyczną i umiejętnościami walki. A smoki nie wybierają słabych ludzi, one je eliminują. “Leć…lub giń”. W tym wypadku dziewczyna albo nauczy się żyć wśród bezwzględnych jeźdźców, albo zapłaci życiem za nierozwagę. Nie pomogą jej w tym rówieśnicy, którzy nienawidzą jej przez to, że jej rodzicielka jest dyrektorką uczelni. Szczególnie nienawidzi jej Xaden Raison – najpotężniejszy dowódca skrzydła i syn zdrajcy. Jakby tego było mało bohaterowie muszą zmierzyć się z czyhającą za rogiem wojną.
Ta ekscytująca i pełna zwrotów akcji fabuła chwyci za serce niejednego czytelnika. Książka ostatecznie przekonała mnie do fantastyki i pokochałam ją całym sercem. Uwielbiam fakt, że widzimy pełną przemianę Violet z kruchej dziewczyny w potężną wojowniczkę. Bohaterka może być inspiracją do działania i udowadnia, że niemożliwe nie istnieje! Z pewnością polecę tę książkę każdemu, a szczególnie tym, którzy lubią dreszczyk emocji przeplatający się z nieokiełznanym uczuciem pomiędzy wrogami.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

Organizator:
Miejska Biblioteka Publiczna w Szczecinie
Gmina Miasto Szczecin

Partnerzy:
Stowarzyszenie Literatura Działa
Księgarnia Mandala
Centrum Inicjatyw Rodzinnych
Liceum Ogólnokształcące nr 6 im. Stefana Czarnieckiego
Liceum Ogólnokształcące nr 4 im. Bolesława Prusa
Szczeciński Humanistyczny Uniwersytet Seniora Kino Helios Lody Słowackiego

Patroni medialni:
portal wSzczecinie.pl;
portal SzczecinCzyta.pl;
portal Szczeciner.pl

]]>
14970
Spacer rodzinny z Kasią Brzozowską [Menu literackie] https://mbp.szczecin.pl/wydarzenia_01/spacer-rodzinny-z-kasia-brzozowska-menu-literackie/ Thu, 23 May 2024 06:46:34 +0000 https://mbp.szczecin.pl/?post_type=wydarzenia_01&p=14232 26 czerwca (śr.) o godz. 17:00 z ul. E. Orzeszkowej 12 wyruszy spacer dla wszystkich dzieci, nastolatków i dorosłych, a kreować opowieści będzie Kasia Brzozowska, autorka książki „Stukoszelest”. Udział bezpłatny, zapraszamy wszystkich chętnych. Gdziekolwiek pójdziesz, znajdziesz ślady.Otwórz oczy i patrz… ]]>

26 czerwca (śr.) o godz. 17:00 z ul. E. Orzeszkowej 12 wyruszy spacer dla wszystkich dzieci, nastolatków i dorosłych,

a kreować opowieści będzie Kasia Brzozowska, autorka książki „Stukoszelest”. Udział bezpłatny, zapraszamy wszystkich chętnych.

Gdziekolwiek pójdziesz, znajdziesz ślady.
Otwórz oczy i patrz uważnie, słuchaj.

Stare kamienice przywitają cię czule i wyszepczą swoje tajemnice. Zabytkowa kostka brukowa wystuka odgłos kroków dawnych mieszkańców. Pójdziesz wzdłuż torów i alejek, przejdziesz majestatycznym parkiem. Trafisz do miejsca, gdzie kiedyś stało kino ze srebrnym ekranem. Odnajdziesz bibliotekę pełną cudownych książek i historii.

A wszystko zacznie się na Orzeszkowej 12. Tu nadal szumią brzozy, a nocą, odgłosem jadących pociągów, czas przywraca przeszłość.

Ta podróż po ulicach jednej z najstarszych dzielnic Szczecina będzie przepełniona opowieściami i historiami, a także
niespodziankami i ukrytymi skarbami.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.

]]>
14232
Nadmiar rzeczy [OKOlice Literatury 2021] https://mbp.szczecin.pl/wydarzenia_01/nadmiar-rzeczy-okolice-literatury-2021/ Tue, 31 Aug 2021 06:49:44 +0000 https://mbp.szczecin.pl/?post_type=wydarzenia_01&p=4072 24 września (piątek) zapraszamy do filii nr 7 (Pl. Matki Teresy z Kalkuty 8) na blok festiwalowy podzielony na dwa segmenty tematyczne: nadmiar śmieci i nadmiar jedzenia. Dla młodzieży: O godz. 17.00 zapraszamy nastolatków od 12 roku życia na warsztaty… ]]> 24 września (piątek) zapraszamy do filii nr 7 (Pl. Matki Teresy z Kalkuty 8) na blok festiwalowy podzielony na dwa segmenty tematyczne: nadmiar śmieci i nadmiar jedzenia.

Dla młodzieży:

O godz. 17.00 zapraszamy nastolatków od 12 roku życia na warsztaty “Slow fashion”. Prowadzenie: Maria Stafyniak. Na spotkanie obowiązują bezpłatne wejściówki: https://app.evenea.pl/event/warsztaty-zero-waste/.

O warsztatach
Z odzyskanych tkanin (stare ubrania, zasłony, torby) będziemy szyć nowe torby. Może masz starą koszulkę, sukienkę, spodnie, które Ci się znudziły? Koniecznie zabierz je ze sobą na warsztaty! Aby torby miały osobisty charakter, będziemy szukać swojego ulubionego tekstu: piosenki, wiersza, zasłyszanych lub wymyślonych słów – i wyhaftujemy na nich wymyślony motyw. Dla mniej cierpliwych oddamy do dyspozycji farbę do tkanin i szablon.

Dla dorosłych

O godz. 17.00 zapraszamy na panel dyskusyjny dotyczący nadmiaru śmieci i propagowaniu kultury konsumpcji we współczesnym świecie, w którym wezmą udział Stanisław Łubieński i Urszula Zajączkowska. Prowadzenie: Anna Godzińska.
Spotkanie odbędzie się w formule hybrydowej: stacjonarnie w filii nr 7 (Pl. Matki Teresy z Kalkuty 8) oraz w formie live’a na Facebooku biblioteki. Na spotkanie stacjonarne obowiązują bezpłatne wejściówki: https://app.evenea.pl/event/spotkanie-lubienski-zajaczkowska/

O godz. 19.00 zapraszamy na panel poświęcony nadmiarowi i marnowaniu jedzenia. Porozmawiamy z Katarzyną Wągrowską, propagatorką życia zero waste, blogerką i autorką książki. Prowadzenie: Paulina Stok-Stocka.
Spotkanie odbędzie się w formule hybrydowej: stacjonarnie w filii nr 7 (Pl. Matki Teresy z Kalkuty 8) oraz w formie live’a na Facebooku biblioteki. Na spotkanie stacjonarne obowiązują bezpłatne wejściówki: https://app.evenea.pl/event/spotkanie-wagrowska/

Nasi goście

stanisław Łubieński fot. Tomasz Kaczor

Stanisław Łubieński – ur. 1983, ukrainista i kulturoznawca. Z zamiłowania przyrodnik. Autor trzech książek: reportażu historycznego „Pirat stepowy” (2012), zbioru esejów „Dwanaście srok za ogon” (Wydawnictwo Czarne 2016) i „Książki o śmieciach” (Wydawnictwo Agora, 2020). Publikuje m.in. w „Tygodniku Powszechnym”, „Gazecie Wyborczej” i „Dwutygodniku”. Jest amatorem ornitologiem, autorem bloga Dzika Ochota, zajmuje się edukacją przyrodniczą. Jego popularnonaukowa publikacja „Dwanaście srok za ogon” otrzymała Nagrodę Warszawskiej Premiery Literackiej jako książka kwietnia 2016 roku, nominację do Paszportu POLITYKI za rok 2016, nominację do Nagrody „Nike” 2017 (finał nagrody i nagroda czytelników Gazety Wyborczej) oraz nominację do Nagrody Literackiej Gdynia 2017.

Łubieński jest wyznawcą poglądu, że w erze katastrofy klimatycznej każdy, kto poważnie zainteresowany jest przyrodą, nieuchronnie musi interesować się też śmieciami. Odpadami zajął się w następnej publikacji „Książka o śmieciach”. Przygląda się śmieciom z różnych perspektyw: zainteresowany jest ich wpływem na życie zwierząt, ale też na ludzką psychikę. Omawia zjawisko „nerwicy ekologicznej”. Dostrzega elektrośmieci, ale też sztukę wykorzystującą odpady jako tworzywo. Recenzenci podkreślają, że lektura „Książki o śmieciach” skutkuje doświadczeniem dyskomfortu i zwracaniem baczniejszej uwagi na otaczające nas odpady.

Maria stafyniak

Maria Stafyniak – artystka wizualna i artedukatorka. Wykorzystuje głównie fotografię i język. Tworzy z papieru. Prowadzi warsztaty dotyczące języka sztuki i używa sztuki jako pretekstu do różnych osobistych doświadczeń. Uczy fotografii w szkole. Współpracuje z NGOsami, instytucjami kultury w Polsce i w Niemczech. Absolwentka ASP w Poznaniu. Jest uczestniczką cyklicznych spotkań grupy NVC (non violent communication). Idee komunikacji opartej na empatii i szacunku stara się wcielać w pracy edukacyjnej i w życiu rodzinnym. Uwielbia pływać, szczególnie w szczecińskim Jeziorze Głębokim, śpiewać i grać na ukulele oraz jeździć na rowerze.

Maria Stafyniak jest osobą, która na każdym kroku edukuje. Nie jest jednak nudnym belfrem, edukuje w sposób subtelny i zakamuflowany: przez specyfikę kompozycji obrazu, przez język swojej sztuki i stosowanie reguł kultury wizualnej. Pracuje z ludźmi w różnym wieku. Często z dziećmi. Jej warsztaty dla dzieci uświadamiają osaczający nas nadmiar rzeczy. Uzmysławiają, że z nadmiaru rzeczy wynika nadmiar śmieci. Modne, ideowe hasło zero waste trafia do dzieci całkiem nieoczekiwanymi ścieżkami. Gdy mały człowiek nagle zapyta, co może sam zrobić, żeby w przyszłości zobaczyć jeszcze czystą plażę na Bali, trzeba mu umiejętnie odpowiedzieć. Językiem pozbawionym psychicznej przemocy.

katarzyna wągrowska

Katarzyna Wągrowska – edukatorka ekologiczna, aktywistka społeczna. Autorka bloga Ograniczam Się (www.ograniczamsie.com) i książki „Życie zero waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej” (Znak, 2017). Inicjatorka akcji Givebox Poznań (2016), w ramach której na ulicach miasta uruchomiono 6 szaf do wymiany rzeczami. Współzałożycielka Po-Dzielni (2018) – pierwszego w Polsce freeshopu z prawdziwego zdarzenia oraz stowarzyszenia Po-Dzielnia Centrum Ekonomii Współdzielenia. Ekspertka Climate Leadership. Działa na rzecz edukowania w zakresie redukcji odpadów, recyklingu, świadomej konsumpcji, aktywizacji społecznej.

Katarzyna Wągrowska głośno mówi o sobie: „Ograniczm się! Jest ekspertką od zero waste”. Prowadzi wykłady, warsztaty, spotkania online, kursy internetowe i media społecznościowe poświęcone tematowi ograniczania ilości odpadów, świadomej konsumpcji i ekonomii współdzielenia. Od 2015 roku ewoluowała od dążenia w kierunku minimalizmu do eksperymentowania na polu życia bez śmieci. Przez ostatnie lata krytycznie patrzyła na to, co ją otacza. Zauważyła pośrednią zależność między naszymi zakupowymi nawykami, liczbą przedmiotów wokół nas a poziomem niezadowolenia z życia. Stwierdziła, że musi coś zmienić. Oczyszczanie domu skłoniło ją do refleksji na temat uprawianego przez nią stylu konsumpcji i jej konsekwencji dla środowiska. Doszła do wniosku, że nie tylko nie powinna tyle kupować, bo wiele posiadanych przeze nią rzeczy zaraz wyląduje w koszu, lecz również musi skupić się na życiu bez generowania śmieci.

Urszula Zajączkowska – ur. 1978 w Starogardzie Gdańskim, poetka, botaniczka, artystka video. Jest absolwentką Wydziału Leśnego Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (doktorat – 2004, habilitacja – 2017) Jako botaniczka bada anatomię, biomechanikę, aerodynamikę i ruchy roślin. Jest również absolwentką Akademii Filmu i Telewizji na kierunku montaż. Tworzy krótkie poetyckie i awangardowe formy filmowe inspirowane zainteresowaniami biologicznymi. Jako poetka debiutowała w 2014 r. tomikiem „Atomy”. W 2019 roku wydała książkę eseistyczną „Patyki, badyle” (Wydawnictwo Marginesy), nagrodzoną Złotą Różą przez Instytut Książki, magazyn Nowe Książki i Festiwal Nauki. Otrzymała też za nią Nagrodę Literacką Gdynia 2020 w kategorii eseju oraz nominację do Paszportów POLITYKI i do Nagrody Literackiej im. Witolda Gombrowicza.

Założyła popularnonaukową stronę internetową botanik.pl. Jest felietonistką magazynu o kulturze „Dwutygodnik”, stale współpracuje z kwartalnikiem Przekrój. Zajączkowska jest również współtwórczynią książki „Każdemu jego śmietnik. Szkice o śmieciach i śmietnikach” (Wydawnictwo Czarne. 2019). Esej jej autorstwa nosi tytuł „Audiokrajobrazy, zmazy”. Opisuje w nim, jak postanowiła wsłuchać się w dźwięki, które zazwyczaj są przez nią odrzucane, w „ścinki, skrawki odgłosów, resztki szelestów, odpady brzmień”.

Wydarzenie jest częścią festiwalu literatury non-fiction OKOlice Literatury: Rzeczy i Ludzie.

Patroni medialni:
wSzczecinie.pl
Szczecinczyta.pl

Partner:
Wydawnictwo Czarne

]]>
4072
Pomerania incognita. Spotkania z pomorską przeszłością https://mbp.szczecin.pl/projekty/pomerania-incognita-spotkania-z-pomorska-przeszloscia/ Fri, 21 May 2021 06:32:11 +0000 https://mbp.szczecin.pl/?post_type=projekty&p=3444 O PROJEKCIE “Pomerania incognita. Spotkania z pomorską przeszłością” to projekt popularyzujący historię Pomorza od pradziejów po wiek XX. Raz w miesiącu (poza okresem wakacyjnym) organizujemy w filii bibliotecznej nr 7 (pl. Matki Teresy z Kalkuty 8) wykłady tematyczne połączone z… ]]> O PROJEKCIE

“Pomerania incognita. Spotkania z pomorską przeszłością” to projekt popularyzujący historię Pomorza od pradziejów po wiek XX.

Raz w miesiącu (poza okresem wakacyjnym) organizujemy w filii bibliotecznej nr 7 (pl. Matki Teresy z Kalkuty 8) wykłady tematyczne połączone z dyskusją oraz okazjonalnie spotkania promujące książki wydane przez pracowników naukowych Instytutu Historii Uniwersytetu Szczecińskiego i Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk, których tematyka zainteresuje większe grono odbiorców.

Harmonogram wykładów w ramach projektu

2024

  • Lipiec/sierpień 2024 – przerwa wakacyjna
  • Czerwiec 2024 – Kamil Kajkowski, Oręż święty i oręż uświęcony. O roli magii w bitwach pogańskich Słowian
  • Maj 2024 – Pierre-Fredric Weber, (Nie)Pamięć o śladach francuskich na Pomorzu Zachodnim
  • Kwiecień 2024 – Jordan Siemianowski, Podróże Piotra Zaremby do państw nordyckich po 1945 r.
  • Marzec 2024 – Urszula Stawicka, Paweł Osuchowski, Muzyka w dawnym Szczecinie
  • Luty 2024 – Tomasz Ślepowroński, Szczecinianie wobec konfliktu w Zatoce Pomorskiej (1985-1989)
  • Styczeń 2024 – Bartłomiej Rogalski, Okres wpływów rzymskich na Pomorzu Zachodnim

2023

  • Grudzień 2023 – Katarzyna Rembacka, Oni osiedli w najlepszym z możliwych światów”(?) Powojenny Szczecin i jego literaccy mieszkańcy
  • Listopad 2023 – Bartosz Tietz, Wyspy jeziorne jako elementy organizacji przestrzeni władzy książąt pomorskich we wczesnym średniowieczu
  • Październik 2023 – Marta Cichocka, Rekatolicyzacja Pomorza Zachodniego po 1945 roku
  • Wrzesień 2023 – Paulina Romanowicz, Dzieci i dzieciństwo na Pomorzu w średniowieczu
  • Czerwiec 2023 – Rafał Simiński, Życie religijne Szczecina w średniowieczu
  • Maj 2023 – Piotr Maliński, Wraki Dolnej Odry – zatopione dziedzictwo kulturowe Pomorza Zachodniego
  • Marzec 2023 – Agnieszka Gut, Nie tylko Sydonia. Czarownice na Pomorzu
  • Luty 2023 – Ania B. Kowalska, O życiu codziennym we wczesnym średniowieczu
  • Styczeń 2023 – Eryk Krasucki, Piotr Zaremba (1910-1994) – nie tylko pierwszy prezydent Szczecina

2022

  • Grudzień  2022 – Felix Biermann, Słowianie i Wikingowie na południu Bałtyku – nowe badania archeologiczne z Pomorza Przedniego
  • Listopad 2022 – Barbara Ochendowska-Grzelak, Ochrona zabytków na Pomorzu Zachodnim do 1945 r. 
  • Październik 2022 – Marian Rębkowski, Jak powstało księstwo pomorskie?
  • Wrzesień  2022 – Grzegorz Kiarszys, Trzeciego dnia wojny o świcie… Archeologia magazynów broni jądrowej w Polsce i na Pomorzu
  • Czerwiec  2022 – Adam Makowski, O wrastaniu Pomorza w organizm gospodarczy Polski po 1945 r.
  • Maj 2022 – Marcin Majewski, Między śmiercią a pamięcią. Kultura funeralna dawnej szlachty pomorskiej
  • Kwiecień 2022 – Wojciech Filipowiak, Wolin – wczesnośredniowieczna republika
  • Marzec 2022 – Agnieszka Szudarek, Zapomniane działaczki. Szczecińskie emancypantki na przełomie XIX i XX wieku 
  • Luty 2022 – Radosław Gaziński, Trudy żeglugi czyli życie codzienne na pomorskich statkach w epoce nowożytnej
  • Styczeń 2022 – Marek Dworaczyk, Miasta zachodniopomorskie w świetle archeologii

2021

  • Grudzień 2021 – Marta Chmiel-Chrzanowska, Tajemnica obecności Gotów na Pomorzu. Czyli o tym gdzie król Berig poprowadził swoje łodzie
  • Listopad 2021 – Beata Wywrot-Wyszkowska, Rzemiosło w późnośredniowiecznym Kołobrzegu
  • Październik 2021 – Tomasz Ślepowroński, Praca przymusowa na Pomorzu podczas II wojny światowej
  • Wrzesień 2021 –  Dariusz Chojecki, O cholera! Azjatycka Hydra w Szczecinie w 1866 i 1892 roku 
  • Czerwiec 2021 – Paweł Migdalski, Do czego potrzebne jest nam Pomorze i jego historia? (wykład wprowadzający)

Organizatorzy projektu

  • Miejska Biblioteka Publiczna w Szczecinie
  • Instytut Historyczny Uniwersytetu Szczecińskiego
  • Instytut Archeologii i Etnologii PAN
  • Fundacja Ścieżkami Pomorza
]]>
3444
„Kobieta ze szkła” Caroline Lea [Książki spod lady] https://mbp.szczecin.pl/kobieta-ze-szkla-caroline-lea-ksiazki-spod-lady/ https://mbp.szczecin.pl/kobieta-ze-szkla-caroline-lea-ksiazki-spod-lady/#respond Sun, 03 May 2020 08:53:58 +0000 https://mbp.szczecin.pl/?p=1774 We wrześniu 1686 roku młoda Islandka Rosa przybywa do wsi Stykkisholmur, aby poślubić Jona – zamożnego rolnika, rybaka i przywódcę lokalnej społeczności. Rosa – półsierota mieszka z chorą matką w Skalhot. ]]> We wrześniu 1686 roku młoda Islandka Rosa przybywa do wsi Stykkisholmur, aby poślubić Jona – zamożnego rolnika, rybaka i przywódcę lokalnej społeczności. Rosa – półsierota mieszka z chorą matką w Skalhot. Jej ojciec był biskupem w kościele protestanckim, jednak po jego śmierci ich sytuacja ekonomiczna mocno się pogorszyła. Przyjazd do Stykkisholmur i ślub z Jonem to początek historii zarówno o miłości i przyjaźni jak i o mrocznej tajemnicy i przesądach. Powieść „Kobieta ze szkła” trudno zaliczyć jednoznacznie do jakiekolwiek gatunku. Fabuła jest prosta, bohaterowie są jej najważniejszą częścią, ale nie zabraknie elementu zaskoczenia.

W tle kultura siedemnastowiecznej Islandii zwłaszcza jej folklor oraz surowa przyroda. Są one niemal równorzędnymi bohaterami opowieści i tworzą istniejącą w niej atmosferę grozy. To powieść, która łączy thriller historyczny z opowieścią o tym jak niszczące są uprzedzenia. Dotykają zwłaszcza tych, którzy wyróżniają się w danej społeczności. W opowieści przykładem jest Petur stygmatyzowany przez swój wygląd czy Rosa darzona nieufnością przez swoje wysokie jak na kobietę w owych czasach wykształcenie. Jon zaś najpierw jest obiektem pogardy przez swoją biedę, a potem podejrzliwości przez bogactwo.

„Kobieta ze szkła” to opowieść dla miłośników zarówno powieści z tajemnicą, historycznych i opowieści grozy.

Autorka: Małgorzata Klimczak

Zapraszamy do zapoznania się z innymi recenzjami bibliotekarzy, które publikujemy w cyklu KSIĄŻKI SPOD LADY
]]>
https://mbp.szczecin.pl/kobieta-ze-szkla-caroline-lea-ksiazki-spod-lady/feed/ 0 1774
„Białowieża szeptem” Anny Kamińskiej [Książki spod lady] https://mbp.szczecin.pl/bialowieza-szeptem-anny-kaminskiej-ksiazki-spod-lady/ https://mbp.szczecin.pl/bialowieza-szeptem-anny-kaminskiej-ksiazki-spod-lady/#respond Wed, 29 Apr 2020 20:50:27 +0000 https://mbp.szczecin.pl/?p=1771 Najnowsza książka Anny Kamińskiej to powrót do Puszczy Białowieskiej. Wcześniejszy reportaż autorki z 2015 roku pt. „Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak” dotyczył barwnej postaci, która większość swej energii poświęciła naszemu jedynemu lasowi pierwotnemu. ]]> Najnowsza książka Anny Kamińskiej to powrót do Puszczy Białowieskiej. Wcześniejszy reportaż autorki z 2015 roku pt. „Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak” dotyczył barwnej postaci, która większość swej energii poświęciła naszemu jedynemu lasowi pierwotnemu. Okazuje się, że okolice parku narodowego pełne były mieszkańców nietuzinkowych, często przerażających, aspołecznych, na szczęście także bohaterskich, hojnych i sprawiedliwych. Przedwojenna Białowieża była wielokulturową społecznością, w której mieszały się religie, języki i obyczaje. Losy ludzkie także. I o nich właśnie pisze Anna Kamińska.

Na reportaż składają się opowieści mieszkańców o historii ludzi żyjących w Białowieży i okolicznych wioskach. A trzeba przyznać, że wśród mieszkańców oraz ludzi pracujących w lesie, przewinęło się wiele jednostek wyjątkowych. Dzięki tej książce możemy dowiedzieć się o pracującym w puszczy bartniku, czarnoksiężniku białowieskim, oddanej opiekunce osieroconych dzieci, popie, księdzu, kłusownikach, złodziejach i wielu innych z barwnego białowieskiego wachlarza postaci.

Reportaż opiera się w głównej mierze na relacjach dzieci, wnuków, sąsiadów opisywanych postaci. Autorka sięga do czasów sprzed II wojny światowej, więc bohaterowie wielu historii od dawna nie żyją, a ślad po nich pozostał w archiwach i rodzinnych anegdotach. Czasem świadectwa te są zubożone przez wybiórczą ludzką pamięć, często z trudem wydobywane z jej odmętów, nierzadko pytania zadawane przez autorkę wzbudzają w świadkach niechęć i wyparcie. Tematy poruszane w książce często są trudne, bo dotyczą przemocy domowej, problemów alkoholowych, przestępczości.

Najbardziej urzekła mnie jednak autentyczność postaci opisywanych w reportażu. Każda z nich wzbudza emocje, nikt nie pozostaje czytelnikowi obojętny. Wrażenia potęguje świetnie oddana atmosfera małej społeczności, gdzie wszyscy wszystko o sobie wiedzą, ale nie mówią o tym otwarcie. Nie wypada wtrącać się w sprawy sąsiadów i niech wszyscy dookoła stosują się do tej zasady. Puszcza białowieska jest wspaniałą metaforą społeczności opisanej w reportażu: z daleka zjawiskowy zielony raj, który po dłuższym spacerze w głąb, zamienia się w mroczne i nieprzyjemne miejsce.

Tytuł książki dokładnie oddaje jej klimat. Historie opowiadane szeptem, bo o takich sprawach lepiej nie mówić, brudy prać we własnych domach, a przede wszystkim głos zmarłych jest coraz słabiej słyszalny i szeptem się staje.

Autorka: Agnieszka Kowalewska

Zapraszamy do zapoznania się z innymi recenzjami bibliotekarzy, które publikujemy w cyklu KSIĄŻKI SPOD LADY
]]>
https://mbp.szczecin.pl/bialowieza-szeptem-anny-kaminskiej-ksiazki-spod-lady/feed/ 0 1771
Dyskusyjny Klub Książki 36 https://mbp.szczecin.pl/dyskusyjny-klub-ksiazki-36/ Wed, 29 Apr 2020 13:00:39 +0000 https://mbp.szczecin.pl/?page_id=1472 Dyskusyjny Klub Książki przy filii bibliotecznej nr 36Terminy spotkań: raz w miesiącu godz. 16:00 (data dzienna ustalana jest na bieżąco)Prowadzenie: Agnieszka Bartos Na spotkaniach Dyskusyjnego Klubu Książki poznajemy współczesną literaturę – polską i obcą. Naszą grupę tworzą Czytelniczki w różnym… ]]>

Dyskusyjny Klub Książki przy filii bibliotecznej nr 36
Terminy spotkań: raz w miesiącu godz. 16:00 (data dzienna ustalana jest na bieżąco)
Prowadzenie: Agnieszka Bartos

Na spotkaniach Dyskusyjnego Klubu Książki poznajemy współczesną literaturę – polską i obcą. Naszą grupę tworzą Czytelniczki w różnym wieku, które łączy pasja czytania i poznawania nowych książek. 

Wymieniamy swoje poglądy, konfrontujemy gusta czytelnicze. Przyjmujemy zasadę, że o przeczytanych książkach rozmawiamy w swobodny, niczym nieskrępowany sposób.
Często rozmawiamy też o innych dziedzinach życia kulturalnego, takich jak kino, teatr czy lokalne wydarzenia kulturalne. Członkinie Klubu z chęcią opowiadają o swoich pasjach i zainteresowaniach.
Nasze spotkania mają charakter otwarty. Przyjść może każdy, bez względu na wiek, płeć, wykształcenie i poglądy. Serdecznie zapraszamy każdego miłośnika książek i dobrej kawy. intelektualna i jednocześnie miło spędzony czas przy dobrej kawie, herbacie i domowych wypiekach naszych Klubowiczek.

Najbliższe spotkanie

Na kolejne spotkanie zapraszamy już w nowym roku. Spotykamy się 26 lutego o godz. 17:00, by rozmawiać o książce „Analfabetka” Jonasa Jonassona.

Minione spotkania

27 listopada rozmawialiśmy o książce „Ostatnia arystokratka” Evžen Boček.

23 października rozmawialiśmy o książce „Rozwód” Moy Herngren.

26 czerwca rozmawialiśmy o książce „Dziennik pustki” Emi Yagi.

29 maja dyskutowaliśmy o książce „Cygańska narzeczona” Carmen Moli.

„Ile z gór tych złota” – relacja

Ba umiera w nocy. Osierocone dzieci imigrantów, Lucy i Sam, nagle zostają same w kraju, który nie uznaje ich istnienia. Zmuszone do ucieczki z górniczego miasta, wyruszają, by ostatni raz pożegnać się z ojcem i uwolnić się od przeszłości. Podróż wiedzie je przez opustoszały widmowy krajobraz pełen kości gigantycznych bawołów i odcisków tygrysich łap. Rodzinne sekrety wychodzą na jaw, a relacja między rodzeństwem zostaje wystawiona na próbę.
Akcja powieści rozgrywa się w połowie XIX wieku, pod koniec gorączki złota w Stanach Zjednoczonych.

Autorka łączy chińską symbolikę z niesamowicie oryginalnym językiem i wyjątkowym sposobem opowiadania historii, z którego na każdej stronie przebija tęsknota za domem. Wiele pozostaje niedopowiedziane, a czytelnik musi zrozumieć historię poprzez wrażenia Lucy. Zhang przygląda się również kwestii rasowej, pytając o to, gdzie tak naprawdę jest miejsce dla imigrantów. 

  • Nominowana do Nagrody Bookera 2020
  • Zdobywczyni Nagrody Literackiej Asian/Pacific
  • Zdobywczyni Nagrody Academy of Arts and Letters Rosenthal Award
  • Finalistka Nagrody PEN/Hemingway 

Na stoliku wyeksponowana książka

„Nasze winy” – relacja

Jeden z najgłośniejszych debiutów 2022 roku.
Irlandia Północna, 1975 rok. W kraju codziennie wybuchają bomby, trwają krwawe rozrachunki IRA. Młoda nauczycielka Cushla stara się wieść wraz z matką spokojne życie w miasteczku w pobliżu Belfastu. Uczy w szkole parafialnej, a wieczorami pracuje w rodzinnym pubie. Tam poznaje Michaela, adwokata, który zdobył rozgłos, broniąc członków IRA. Brutalne pobicie ojca jednego z uczniów uruchamia jednak lawinę wydarzeń zagrażających wszystkim, których Cushla najbardziej chce chronić.

Olśniewająca powieść o miłości w czasach niepokoju. Bolesna, szczera i nieprzewidywalna. Historia ta porusza wiele problemów, opowiada o trudnych czasach i o tym jak dokonane wybory wpływają na życie wielu ludzi. Powieść pokazuje czytelnikowi jak uprzedzenia rządzą życiem bohaterów, jak wpływają na ich relację i układają świat. Mamy tu też mnóstwo polityki. Powieść czyta się mimo trudnych tematów szybko, lekkie pióro autorki nie pozwala się nudzić.

Polecamy 🙂

książka

„Zabijaj uważnie” – relacja

Na lutowym spotkaniu omawiałyśmy książkę „Zabijaj uważnie”. Autor powieści, Karsten Dusse, opisuje życie pewnego prawnika, którego relacje rodzinne dalekie są od ideału, a do tego popadł on w kłopoty przez niewygodnego klienta. Bohater udaje się na terapię, która przynosi zaskakujące efekty.
Powieść ta wzbudziła spore zainteresowanie wśród Klubowiczek. To oryginalny kryminał, okraszony czarnym humorem i wartką akcją. Panie jednogłośnie stwierdziły, że czegoś takiego jeszcze nie czytały i bardzo polecają tę książkę każdemu, kto lubi nietuzinkowe historie.

książka Karsten Dusse

„Stan zdumienia” – relacja

Na ostatnim spotkaniu DKK omawiałyśmy powieść Ann Patchet pt. „Stan zdumienia”.
Książka opowiada o naukowcach, którzy z dala od cywilizacji prowadzą badania mające odmienić życie kobiet na całym świecie. Książka ta jest również thrillerem, który trzyma w napięciu i po trochu odkrywa tajemnice bohaterów tej historii.
Jest to jednocześnie opowieść, która skłania do refleksji, co jest w życiu najważniejsze i czy warto dążyć do pewnych celów za wszelką cenę. Kosztem zdrowia fizycznego i psychicznego. Całość urozmaica ciekawa sceneria amazońskiej puszczy.

Polecamy 🙂

Ann Patchett

„Projekt Rosie” – relacja

To ujmująca komedia romantyczna z charyzmatycznym bohaterem, pierwszorzędnym humorem i wartką akcją. Don Tillman chce się ożenić. Wprowadza zatem w życie projekt „Żona”, opracował szesnastostronicowy kwestionariusz, który ma wyłonić idealną partnerkę. Poznaje Rosie, która nie pasuje do jego wyobrażenia przyszłej żony, ale postanawia pomóc jej w poszukiwaniu biologicznego ojca. Tak zacieśnia się ich znajomość. Książka jest lekka, przyjemna, idealna na jesienne długie wieczory. Członkinie Dyskusyjnego Klubu Książki z czystym sumieniem polecają tę pozycję do przeczytania 😊

„Lekcje chemii” – relacja

„Lekcje chemii” Bonnie Garmous to książka obyczajowa skłaniająca do refleksji. Główna bohaterka powieści, Elizabeth Zott, jest chemiczką i kobietą nieprzeciętną. Pracuje w instytucie naukowym, z każdej strony narażona na ataki i niedocenianie ze względu na swą płeć. Są lata 50-te XX wieku, nie jest jej łatwo zawalczyć o dobrą pozycję w gronie męskich naukowców. Po wielu życiowych perypetiach Elizabeth w końcu otrzymuje szansę od losu i zostaje gwiazdą telewizyjnego programu „Kolacja o szóstej”. Bohaterka jednak i tu nie jest zwyczajną kucharką. Nie uczy tylko gotować, ale namawia kobiety, by o siebie zadbały, by nie bały się o siebie walczyć.

„Lekcje chemii” to wciągająca, wzruszająca, ale i dająca do myślenia lektura. W książce poruszane są tematy równouprawnienia, bohaterowie przezywają dużo dramatów życiowych, stoją  przed ważnymi dylematami, a  wszystko napisane jest lekko i z humorem. Bardzo polecamy tę książkę 😊

„Surrealistka” – relacja

Na spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki w czerwcu omawiałyśmy o powieści Michaeli Carter „Surrealistka”.
Jest to, oparta na prawdziwych wydarzeniach, bujna, przesycona poetycką magią opowieść o miłości, sztuce i przeznaczeniu, która przywraca należne miejsce Leonorze Carrington – jednej z czołowych postaci sztuki XX wieku.
Historia burzliwych losów Leonory i artystów z jej otoczenia w latach II wojny światowej została odebrana pozytywnie przez grono Klubowiczek.
Warto przeczytać tę powieść i zapoznać się z intrygującą osobowością angielskiej artystki.

na blacie wyeksponowana książka

„Mój tata panda” – relacja

Na kwietniowym spotkaniu DKK omawiałyśmy lekturę „Mój tata panda” Jamesa Gould-Bourna.

Życie Danny’ego się rozpada. Został samotnym ojcem jedenastoletniego Willa, który nie odezwał się od czasu śmierci matki w wypadku samochodowym rok wcześniej. Na domiar złego Danny’ego właśnie zwolnili z pracy i popada w coraz większe długi, przez co właściciel mieszkania grozi mu eksmisją. Musi szybko znaleźć źródło utrzymania. Podczas spacerów po parku wpada na pomysł: kupuje kostium pandy i wzorem ulicznych artystów decyduje się zostać tańczącym niedźwiedziem.

Pewnego dnia spostrzega grupkę chłopców dokuczających jego synowi. Nie zważając na swoje zabawne przebranie, przepędza napastników. Wtedy Will odzywa się po raz pierwszy od śmierci matki, nieświadomy, że mężczyzna w kostiumie pandy, któremu się zwierza, to jego ojciec.
Czy Danny straci zaufanie syna, kiedy wyjawi, kim jest? Czy uda mu się wyjść z długów i odtworzyć relację z synem?

Bezpretensjonalna i podnosząca na duchu powieść o ojcu i synu, którzy na nowo budują ze sobą więź w najbardziej nieprawdopodobnych okolicznościach i wspólnie przechodzą żałobę po stracie najbliższej im obu osoby.

Bardzo polecamy i zachęcamy do lektury 🙂

Na blacie wyeksponowana książka

„U stóp Montmartre” – relacja

Na spotkaniu DKK w marcu omawiałyśmy powieść Britty Rostlund U stóp Montmartre”.
Jest to historia dwojga dorosłych ludzi – dziennikarki Heleny oraz właściciela sklepu kolonialnego Mancebo, którzy otrzymali do wykonania osobliwe misje. Jak poradzili sobie z tymi zadaniami? Jakie konsekwencje z tego wynikły?
Zdania co do omawianej książki były podzielone, ale jak zawsze zachęcamy do poszerzenia literackich horyzontów i zapoznania się z prozą Britty Rostlund.

„Lista moich zachcianek” – relacja

Na spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki w lutym omawiałyśmy lekturę „Lista moich zachcianek” Gregoire’a Delacourta.
Książka podejmuje temat wysokiej wygranej pieniężnej w loterii. Bohaterka książki mierzy się z problemem czy podzielić się wiadomością z najbliższymi i w końcu czy na pewno chce, aby ta duża suma została jej wypłacona.
Ta niewielka objętościowo książka zawiera wiele treści, każe zastanowić się czytelnikowi co w życiu jest dla niego najważniejsze.

Zachęcamy do lektury 🙂

okładka książki Lista moich zachcianek Gregoire’a Delacourta na tle regałów z książkami

25 stycznia rozmawialiśmy o książce „Wielkie kłamstewka” Liane Moriarty.

Spotkania archiwalne [2022 rok]

Grudzień [przerwa]

30 listopada rozmawialiśmy o książkę „Bal szalonych kobiet” Victorii Mas.

„Jedyna historia” – relacja

Na październikowym spotkaniu DKK omawiałyśmy powieść Juliana Barnesa „Jedyna historia”.
Jest to historia Paula, która zaczyna się, gdy chłopak w wieku 19 lat wstępuje do klubu tenisowego. W turnieju w mieszanym debla gra z Susan Macleod, znakomitą zawodniczką, która ma czterdzieści osiem lat. Pewną siebie, ironiczną i zamężną, z dwiema prawie dorosłymi córkami. Staje się szybko również ciepłą towarzyszką, ich więź jest natychmiastowa. I wkrótce, nieuchronnie zostają kochankami.
Po dziesięcioleciach Paul wspomina, jak się zakochali, jak wyzwolił Susan z nieudanego małżeństwa i jak – stopniowo, bezlitośnie – wszystko się rozpadało, a on sam starał się zrozumieć zawiłość i głębię ludzkiego serca. Jest to wstrząsająca opowieść o bezradności, oddaniu się i o tym, jak pamięć może nas oszukać, zawieść i zaskoczyć.

Książka spodobała się Klubowiczkom. Warto tę książkę przeczytać, gdyż tematy, jakie porusza zachęcają do przemyśleń.

Okładka książki

„Matki i córki” – relacja

Na spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki we wrześniu omawiałyśmy powieść Ałbeny Grabowskiej „Matki i córki”. Jest to historia czterech kobiet, których losy przeplatają się z historią XX wieku. Cztery naznaczone traumą matki. Cztery córki, które borykają się z rodzinną historią i próbują odkryć własne korzenie. Maria podążyła za mężem zesłańcem na Sybir. Sabina była więźniarką obozu koncentracyjnego Ravensbrück. Magdalena straciła ukochanego i samotnie wychowywała córkę w PRL-u. Lila żyje z piętnem dziecka niekochanego i uwikłanego w tajemnice. Każda z nich mierzy się z macierzyństwem w innych okolicznościach i dla każdej jest to doświadczenie przełomowe.
Książka porusza trudne tematy. Historie przedstawione w tej powieści poruszyły czytelniczki. Nie są to jednak treści dla bardzo wrażliwych osób, gdyż przeżycia obozowe bohaterek są bolesne. Powieść tę czyta się płynnie, sekrety rodzinne, które wychodzą na jaw stopniowo, sprawiają, że nie można oderwać się od lektury.

okładka książki Ałbeny Grabowskiej

„Niespokojni ludzie” – relacja

Na sierpniowym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki dyskutowałyśmy o powieści Fredrika Backmana „Niespokojni ludzie”. Książka opowiada historie pewnego napadu na bank i ludzi, którzy zostali zakładnikami osoby, która tego napadu dokonała. Do gustu Klubowiczkom przypadła treść i konwencja książki, w której pod przykrywką komedii, momentami opisującej absurdalne sytuacje, przebijają ważne tematy, takie jak: samotność, problemy rodzinne, strata, problem czym jest szczęście dla człowieka. Dodatkowym plusem jest prosty styl autora, który sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie. Zachęcamy do lektury 🙂

Książka Fredrika Backmana

„Zakłamane życie dorosłych” – relacja

Tematem rozmowy na spotkaniu DKK w lipcu była książka Eleny Ferrante „Zakłamane życie dorosłych”. Podczas dyskusji próbowałyśmy odpowiedzieć na postawione w tekście pytania: „Co się dzieje w świecie dorosłych, w głowach rozsądnych ludzi, w ich ciałach przepełnionych mądrością? Co ich zamienia w podstępne bestie, gorsze niż gady?” oraz „(…) czy jesteśmy bardziej prawdziwi, gdy z jasnym umysłem spoglądamy na otoczenie, czy wtedy, kiedy najsilniejsze i najgłębsze emocje, jak nienawiść i miłość, odbierają nam rozum?”. Książka wzbudziła skrajne emocje i dostarczyła mnóstwo tematów do rozmowy.

„Zakłamane życie dorosłych” opowiada o losach członków trzech rodzin. Ich życie na pierwszy rzut oka toczy się spokojnym torem. Z jednej strony poznajemy dwie zaprzyjaźnione rodziny inteligenckie i jedną rodzinę z nizin społecznych. Historię poznajemy z perspektywy Giovanny, wychowującej się w inteligenckim, zamożnym domu, na pozór środowisku nieskazitelnym. Przypadek sprawia jednak, że ułożone życie rodzin zaczyna się sypać niczym domek z kart.

„Tulipanowa gorączka” – relacja

25 maja na spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki rozmawialiśmy o książce Tulipanowa gorączka autorstwa Deborah Moggah. Sztuka, piękno, pożądanie, chciwość, oszustwo i kara za niegodziwość – wszystko to rozgrywa się w scenerii XVII-wiecznego Amsterdamu owładniętego tulipanową gorączką.
Historia zaczyna się niewinnie – zamożny kupiec pragnie zyskać nieśmiertelność dzięki utrwalonemu na płótnie portretowi, na którym znajdzie się wraz ze swą młodą żoną. Zadanie powierza wziętemu malarzowi, nawet przez chwilę nie podejrzewając, jaki ciąg zdarzeń uruchomi.
Książkę zaliczyliśmy do tych łatwych, lekkich i przyjemnych, ale z nutką dramatu. Powieść tę polecamy jako lekturę, przy której można się zrelaksować, pośmiać, a także emocjonalnie przeżyć opisaną w niej historię.

„Moja znikająca połowa” – relacja

27 kwietnia odbyło się comiesięczne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki. Tym razem dyskusja dotyczyła powieści amerykańskiej pisarki Brit Bennett „Moja znikająca połowa”.
Siostry bliźniaczki Vignes zawsze były nierozłączne, jednak po tym jak opuściły małą czarnoskórą społeczność, uciekając z domu w wieku szesnastu lat, zmieniło się wszystko. Brit Bennet tworzy emocjonującą, wielowątkową historię relacji dwóch sióstr. Istotnym wzbogaceniem fabuły jest wprowadzenie na scenę Judy i Kennedy – córek ww. bliźniaczek. Czy różniące się fizycznie i mentalnie kobiety zdołają przełamać uprzedzenia i stereotypy?
Zawarte w książce problemy i motywy wydały się klubowiczkom na pierwszy rzut oka dosyć znane i popularne, ale mimo to udało się porozmawiać i wyciągnąć ciekawe wnioski i teorie. Warto zapoznać się z tą historią.

„Spadek” – relacja

Tematem rozmowy na spotkaniu DKK 30 marca była książka „Spadek” norweskiej pisarki Vigdis Hjorth. Jest to historia splątanych relacji rodzinnych. Przedstawiony został konflikt wśród rodzeństwa, dotyczący niesprawiedliwego podziału tytułowego spadku po rodzicach. Przy okazji wychodzą na jaw długo skrywane niewygodne sekrety rodzinne. To bardzo interesująca powieść, zarówno pod względem poruszanej tematyki, jak i stylu.
Dyskusja była żywa i bardzo owocna. Lektura wzbudziła skrajne emocje, a opinie były podzielone. Co do jednego jednak Klubowiczki były zgodne – warto tę książkę przeczytać i zastanowić się nad zawartą w niej problematyką.

23 lutego rozmawialiśmy na temat książki „Tajemna historia” Donny Tart.

 

 

Spotkania archiwalne [2021 rok]

17 listopada dyskutowaliśmy o wrażeniach z lektury „Trzynastej opowieści” Diane Setterfield.

6 października rozmawialiśmy o książce „Pod kluczem” Ruth Ware.

26 sierpnia rozmawialiśmy o książce „Budząc lwy” Ayelet Gundar-Goshen.

29 lipca rozmawialiśmy o książce „Gdzie śpiewają raki” Delii Owens.

 

 

]]>
1472
„Rudzi” Jacky Colliss Harvey [Książki spod lady] https://mbp.szczecin.pl/rudzi-jacky-colliss-harvey-ksiazki-spod-lady/ https://mbp.szczecin.pl/rudzi-jacky-colliss-harvey-ksiazki-spod-lady/#respond Sat, 25 Apr 2020 08:47:08 +0000 https://mbp.szczecin.pl/?p=1768 Ryży, wiewióra, ognistowłosy(a), płomiennowłosy(a), rudzielec, rudy jest wredny, podstępny, ma ognisty temperament - to jedne z wielu określeń mniej (najczęściej) lub bardziej sympatycznych jakimi obdarzane są osoby rudowłose. ]]> Ryży, wiewióra, ognistowłosy(a), płomiennowłosy(a), rudzielec, rudy jest wredny, podstępny, ma ognisty temperament – to jedne z wielu określeń mniej (najczęściej) lub bardziej sympatycznych jakimi obdarzane są osoby rudowłose. Rudzi stanowią zaledwie od 1% do 2% światowej populacji, ale może właśnie przez swoją rzadkość wzbudzają dużo sprzecznych emocji.

Książka Jacky Colliss Harvey pt. „Rudzi” opowiada o rudowłosych, czerpiąc treść m.in. z biologii, genetyki, historii kultury i sztuki, socjologii, psychologii oraz osobistych doświadczeń swoich i znanych sobie rudych. Jest napisana lekkim językiem, nieprzeładowana informacjami, które jednak wywodzą się z naukowych źródeł. Autorka zaprasza czytelników w podróż od czasów prehistorycznych przez czasy starożytnego Rzymu i Grecji po dzień dzisiejszy. Zaczyna jednak od pokazania ich genetycznego pochodzenia. Wyjaśnia skąd tak wielu rudowłosych to ciemnoskórzy mieszkańcy Melanezji, skoro gen rudych włosów jest powiązany z jasną skórą czy dlaczego tylu rudowłosych jest wśród Szkotów, Irlandczyków i Udmurtów (od 12 do 14%).

Najważniejszym tematem jest jednak ewolucja obrazu rudych na przestrzeni wieków. W starożytnym Egipcie rudowłosych mężczyzn składano w ofierze Ozyrysowi. Potem przez wieki ukazywano ich jako wrednych, podstępnych intrygantów czy zdrajców np. Judasza. W starożytnej Grecji z rudymi włosami w sztukach plastycznych, teatrze i literaturze ukazywani byli często niewolnicy czy barbarzyńcy (inspiracją dla tych wyobrażeń byli Trakowie).
W XIX wieku ten stan rzeczy zaczął się zmieniać. Zwłaszcza rudowłose kobiety były przedstawiane jako symbole piękna i zmysłowości. Przykładem jest malarstwo prerafaelitów czy akademizm.

W XX wieku stali się też bohaterami powieści przygodowych, obyczajowych i fantastycznych m.in. Ania z Zielonego Wzgórza, Tintin, Ron z cyklu o Harrym Potterze. Prezentuje tę ewolucję, pokazując przykłady z literatury, sztuki, religii, filmów, mody i zwyczajów. Porusza też ważny temat związany z różnicą w postrzeganiu rudowłosych kobiet i mężczyzn.

„Rudzi” to książka popularnonaukowa, jednak lekkie pióro autorki, humor połączony ze starannymi badaniami sprawia, że to przystępna i przyjemna lektura. Jedyną wadą jest fakt, że autorka ogranicza się niemal wyłącznie do Europy, Ameryki Północnej (USA i Kanada) i Australii. Wspomina jedynie o Japonii, Melanezji i rudowłosych mumiach z Chin (piękność z Loulan mająca około 4 tysięcy lat).

Autorka: Małgorzata Klimczak

Zapraszamy do zapoznania się z innymi recenzjami bibliotekarzy, które publikujemy w cyklu KSIĄŻKI SPOD LADY
]]>
https://mbp.szczecin.pl/rudzi-jacky-colliss-harvey-ksiazki-spod-lady/feed/ 0 1768